Chronię swoje neurony lustrzane.
Bo w krypto to jeden z ważniejszych elementów portfela.
Mózg nie tylko patrzy. On trochę powtarza to, co widzi.
Skąd to wiem ?
Cofnijmy się trochę w czasie i "wyejajujmy" trochę info.
"W latach 90. zespół Rizzolattiego w Parmie odkrył u makaków komórki, które odpalają się w dwóch sytuacjach: gdy małpa sama sięga po jedzenie i gdy tylko patrzy, jak robi to ktoś inny.
U ludzi ślady są słabsze, ale podobne. Samo patrzenie na czyjś ruch uruchamia sieci zbliżone do tych, które pracują przy wykonywaniu tego ruchu."
Dzięki Claude.
Bez magii.
To nie jest czytanie w myślach i nie dowód, że empatia siedzi w jednej grupie komórek. To mechanizm, który łączy cudze działanie z twoim własnym repertuarem reakcji.
A teraz krypto.
Wyobraź sobie rynek, który leci w dół.
Odpalasz X. Pierwszy wpis to panika. Drugi to krzyk, że "to koniec". Trzeci to ktoś, kto właśnie sprzedał wszytsko i opowiada, jak mu ulżyło.
I nagle masz ściśnięty żołądek, szybszy puls i palec nad przyciskiem "sprzedaj".
Nic się nie stało z twoim portfelem.
Zmieniła się tylko twoja głowa.
To samo działa w drugą stronę szerloku.
Godzinami oglądasz ludzi, którzy żyją na najwyższych obrotach, pokazują lambo i krzyczą "x100", a ty zaczynasz czuć, że jesteś spóźniony.
Pogarda, dramat, FOMO. Wszystko to wsiąka.
Chłoniesz to jak gąbka wodę.
Nie wierzę w mit, że neurony lustrzane "psują się" od złych treści. Tak to nie działa i nie ma na to dowodów.
Wystarczy mi coś prostszego: wiem, jak łatwo nastrój, tempo i sposób BYCIA innych zaczynają się we mnie odbijać.
A w inwestowaniu emocje są najdroższą rzeczą, jaką można wziąć od obcych ludzi.
Co z tym robię ? A to bardzo proste.
Wybieram, co czytam, kogo, jakie profile obserwuje
Wybieram, co scrolluję
Wybieram, czyje emocje wpuszczam na dłużej
Wyciszam konta, którzy żyją z paniki
Wyciszam / banuje tych, którzy "starają" się zasadzić ziarno swoich przekonań
Decyzje podejmuję według planu, nie według tego, kto akurat najgłośniej krzyczy na osi czasu.(no dobra czasami to drugie, "i cyk banik")
Nie robię tego z lęku przed światem. Nie chowam głowy w piasek.
Robię to z szacunku do tego, że mój mózg uczy się także przez patrzenie.
A jeśli się uczy, to lepiej, żebym wybierał nauczycieli sam.
Ilu z was kupiło lub sprzedało coś tylko dlatego, że wszyscy dookoła robili to samo ?
Brzmi znajomo prawda ?