Ci którzy porównują PiS do PO w kontekście np. profesora Sankowskiego i IDEAS NCBR, nie rozumieją fundamentalnej różnicy.
PiS nigdy nie dysponował kadrami, które mogłyby obsadzić specjalistyczne, eksperckie instytucje. Nie istnieje coś takiego jak "eksperci od AI/kosmosu/IT publicznie popierający PiS i Jarosława Kaczyńskiego", nie ma takich ludzi w partii, ani w ich otoczeniu.
Stąd, chcąc nie chcąc, PiS chcąc realizować projekty rozwojowe (a to akurat chcieli) sięgał po faktycznych ekspertów, nawet antypisowskich, trochę naiwnie licząc, że trochę sobie takie kadry wychowają, albo chociaż stępią ostrze "jebaćpisania". Nic takiego raczej się nie wydarzyło.
PO natomiast pełne jest w partii i otoczeniu managerów, ekonomistów, dyrektorów i przedsiębiorców przekonanych, że buławę generalską mają w plecaku. Oni serio wierzą, że mają lepsze kompetencje niż ci "pisowscy wybrańcy" i bez wstydu po prostu idą na stołki, będąc przekonanym, że świetnie się sprawdzą.
Życie ich, nas i Polskę niestety szybko weryfikuje...