No nie. Osiągnięcia kultury rosyjskiej nie kończą się na XIX w.
Tylko w mojej, literackiej działce Rosja w XX w. dała światu:
- genialną epopeję "Cichy Don" Michaiła Szołochowa (który był ideowym komunistą i stalinistą, ale bronił ofiar terroru stalinowskiego), prezentującą niejednoznaczny obraz wojny domowej i ponadczasowy obraz Rosji jako "beczki, która potrzebuje żelaznej obręczy, inaczej się rozpadnie",
- "Armię Konną" Izaaka Babla (świetnie napisana spowiedź intelektualisty, który dołącza do czerwonych Kozaków i jest zarówno przerażony, jak i zafascynowany ich siłą oraz bewzględnością, chce być taki jak oni, ale nie potrafi; zarazem jest to świadectwo zbrodni wojennych Konarmii Budionnego dokonywanych na Polakach podczas wojny 1920 r.),
- fascynujący obraz relacji pisarz-władza u Bułhakowa (nie tylko w "Mistrzu i Małgorzacie", ale i w "Psim sercu", a przede wszystkim w "Zmowie świętoszków")
- antywojenną prozę lejtnancką,
- "Przeklęte dni" Bunina (antykomunistyczną kronikę rewolucji),
- "Archipelag Gułag" Sołżenicyna - najlepiej udokumentowany akt oskarżenia pod adresem sowieckiego totalitaryzmu,
- "Dwunastu" Błoka - poemat, świetnie przedstawiający żywioł rewolucji,
- oryginalną, genialną prozę Andrieja Płatonowa, którą można interpretować zarówno jako komunistyczną utopię, jak i jako antykomunistyczną antyutopię (autor był ideowym komunistą, ale nie potrafił się pogodzić z tym, że komunizm w praktyce jest sprzeczny ze szlachetną teorią),
i wiele, wiele innych dzieł. Cwietajewa, Achmatowa, Pasternak, Majakowski, Pilniak, Szałamow (wstrząsający obraz Kołymy) itd., itd.
Kultura rosyjska nie jest święta. Bywa często narzędziem propagandy. Ale to nie zmienia faktu, że jest wielka. W Rosji wielkość nie musi być kategorią moralną.
Jest w tym pewna racja.
Jak zadamy sobie pytanie „co Rosja dała światu”, to usłyszymy odpowiedzi w stylu: balet, Czajkowskiego, Dostojewskiego itp.
Ale to wszystko spuścizna XIX wieku. Stare dzieje. A co z nowszymi czasami?
Wtedy usłyszymy pewnie: wódka lub broń. Wspaniałe towary eksportowe, nie ma co, oba zabijają tylko w inny sposób.
A z rzeczy bardziej pożytecznych? Surowce energetyczne i paliwa, czyli produkty nie tyle jakiegoś rosyjskiego wysublimowania technologicznego czy smaku, co konsekwencje położenia geograficznego.
Co ciekawe, nawet jak szukamy jakichś kulturowych wartości eksportowych Rosji (Głuchowski, Kasparow), to one są w kontrze do reżimu i państwa.