‼️Dramatyczna sytuacja w
@RCB_RP ‼️
Po wczorajszej kompromitacji z pomyleniem lubuskiego z lubelskim przeprowadziłem dziś kontrolę poselską w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.
Instytucja, która odpowiada za koordynację działań w sytuacji kryzysowej jest dziś pozbawiona zasobów wymaganych do poprawnego działania.
24 godzinne dyżury w sali operacyjnej pełnią na raz 3 osoby. To one odpowiadają
m.in. za wysyłkę Alertów RCB. Ponieważ przy każdym alercie obowiązuje zasada dwóch par oczu oznacza to, że podczas takiego dyżuru każda osoba pracuje średnio 16 godzin. Wczorajsza pomyłka nastąpiła po ponad 9 godzinach pracy, więc nie jest wykluczone, że pracownicy byli po prostu przemęczeni.
Obsada sali operacyjnej miała być zwiększona, ale jak wiele innych spraw padła ofiarą urzędniczej obstrukcji: wniosek RCB o dodatkowe etaty złożony 6 lipca został rozpatrzony przez
@Domanski_Andrz dopiero we wrześniu. Ile płacą w RCB za 16-godzinną zmianę? Między 7 a 9 tysięcy złotych przy 11,2 tysiącach średniej dla Warszawy. Problemów z pieniędzmi nie ma za to szef RCB, który dorabia w radzie nadzorczej Exatela.
Zadałem także dyrektorowi RCB pytanie o to, kiedy ostatnio rozmawiał w premierem o sprawach Centrum. Okazało się, że nie miał okazji, ponieważ odpowiedzialność za zarządzanie kryzysowe przekazał do MSWiA. Jak wiadomo sytuacja za naszą granicą wcale nie wymaga bezpośredniego nadzoru szefa rządu...
Bezpieczeństwo Polski? Poczeka.