Mój piątkowy raport cotygodniowy
Dzisiaj przede mną służbowa, ale też sentymentalna podróż do Elbląga. Pierwszy raz od 1989 roku odwiedzę moje liceum - II LO im. Kazimierza Jagiellończyka.
Kończy się hiperintensywny tydzień, pełen skrajnych emocji. Cały czas mam w myślach najbliższego przyjaciela mojego syna, który zmarł nagle we wtorek. Poznałem go dawno temu, gdy razem chodzili do podstawówki. W takich chwilach wszystkie bieżące sprawy schodzą na dalszy plan, a związane z nimi emocje stają się dosyć banalne…
Tydzień stał też pod znakiem kolejnej próby budowania mojej alternatywnej biografii z losowo zestawianych wydarzeń, często zupełnie niemających ze mną związku. „Zainteresowanych” zapewniam: po moich doświadczeniach zawodowych mam naprawdę grubą skórę i całkiem niezłą odporność.
Dziękuję Wam za niesamowite zasięgi posta o otrzymanych poświadczeniach. Dostałem je kilka tygodni temu. Nie zamierzałem o tym informować publicznie, bo to sprawa wrażliwa. Uznałem jednak, że to fajny news, poprzedzony długą i wielowymiarową procedurą.
Mała refleksja… Robiłem w życiu wiele rzeczy, kolekcjonowałem doświadczenia i popełniałem błędy, ale zawsze szedłem swoją drogą z podniesioną głową. Moją wadą, a może zaletą, jest odwaga. To „dzięki” niej zostałem „menedżerem na czas kryzysu”, podjąłem się ekstremalnej misji szefa UZ, przed czterdziestką założyłem Chemię, a teraz realizuję ministerialną misję. Czasem prowadziła mnie też do zbyt ryzykownych projektów. Z tych doświadczeń wyciągam jednak wnioski i jak trzeba - koryguję kurs.
Słucham wywodów pana Obajtka i nie mogę uwierzyć uniesieniom tych, którzy przyjmują jego narrację i specyficzną wizję świata. Skala potencjalnych szkód wynikających z działalności jego „profesjonalnego inaczej” teamu jest nieprawdopodobna. I nie ma to nic wspólnego z naturalnym ryzykiem biznesowym ani przywołaną przeze mnie „odwagą”.
Cieszę się za to z domykającego się w MAP planu działań „local content” na kolejny rok. Będzie się działo dużo dobrego.
Wczoraj z przyjemnością uczestniczyłem w „Ogrodach Przedsiębiorczości” Pracodawców RP - organizacji, której przez lata byłem wiceprezydentem, a nawet jestem laureatem Wektora.
Poniedziałek: spotkania dotyczące rynku surowców energetycznych i energii.
Wtorek: wywiad w RMF FM z red. Terlikowskim, posiedzenie Rady Ministrów oraz spotkania z ministrami Waldemarem Żurkiem, Dariuszem Klimczakiem i Miłoszem Motyką.
Środa: Ważne spotkanie z dziennikarzami ekonomicznymi.
Czwartek: oficjalna wizyta przedstawicieli rządu Bułgarii w Polsce. Z Premierem Bułgarii Rumenem Radewem spotkał się Premier Donald Tusk, a ja już po raz drugi w tym roku rozmawiałem z wicepremierem Aleksandarem Pulevem.
Piątek: Elbląg - spotkania z przedsiębiorcami, samorządowcami i stypendystami Konfederacji Lewiatan.
Jak widzicie, skrajnych emocji było wiele. Bez względu na nie trzeba po prostu iść do przodu. A jeśli się uda, w sobotę będę na grzybach - rzecz, którą po prostu uwielbiam.
Dobrego weekendu!