#trading #dzienniktradera #krypto #crypto
#longterm #bitcoin
Będzie dłuższy artykuł o mechanice rynku. Nie czytać
Jak postrzegam ostatnią sytuację w kontekście głębokości rynku i mechaniki ? Bo żeby zrozumieć całą koncepcję należy się cofnąć do momentu kiedy ogłosiłem ostatni dzień wzrostów na Bitcoinie przed spadkiem do strefy 40k i zastanowić się jaką charakterystykę nabrała strefa podczas wykorzystania płynności i upłynnienia aktywa.
Dlaczego to nie jest hossa ?
Duży kapitał nie działa jak ulica. Ktoś, kto chce zbudować ekspozycję wartą setki milionów czy miliardy dolarów, nie naciska jednego przycisku i nie kupuje BTC od 64k do 80k. Taki sposób egzekucji natychmiast podniósłby cenę przeciwko własnemu zleceniu i dramatycznie pogorszył średnią cenę wejścia. Jedyny efekt jaki to wywołało to podbicie ceny niewielkim kosztem i pokazanie wzrostów i tutaj do akcji wkracza psychologia tłumu.
Wiec jakie są oznaki hossy ?
Smart money wchodzi po najlepszych cenach w momencie kiedy wszyscy są zmuszeni sprzedawać w panice. Smart money potrzebuje przeciwnej płynności. Najlepszym momentem na akumulację nie jest moment, kiedy wszyscy są bullish, media krzyczą o nowym ATH, a ulica chce kupować za wszelką cenę bo influ nagrywają właśnie najnowszy film o wzrostach czyli to co odbywa się obecnie. Najlepsza płynność pojawia się wtedy, kiedy rynek jest zmuszony sprzedawać, kiedy rośnie strach, pojawiają się margin calle, stop lossy i likwidacje pozycji lewarowanych. Wtedy duży kapitał może przejąć ogromną ilość podaży bez konieczności agresywnego podbijania ceny. Charakterystyczne dla tego momentu jest duży wolumen, brak podbicia ceny, i mocny wykup napierającej podaży. Tak się teraz nie stało, stało się coś całkiem odwrotnego po 3 miesięcznym maraźmie.
Zwróciłbym uwagę przede wszystkim na miejsce, w którym zaistniała cała dynamika ruchu wzrostowego. Była to nieprzehandlowana strefa wynikająca z mechanizmu całkiem odwrotnego którego dotyczyła predykcja a który opisałem wyżej. Dlatego patrzyłbym nie tylko na sam wzrost z 64k do 80k, ale przede wszystkim na to, ile realnego popytu było potrzebne, żeby ten ruch wykonać.
Moim zdaniem znaczna część tego impulsu nie była klasyczną akumulacją poprzez agresywne zakupy spot. Dużą rolę odegrała likwidacja krótkich pozycji i wynikające z niej wymuszone zakupy. To zasadnicza różnica.
Rynek może wyglądać niezwykle bullish na wykresie, podczas gdy rzeczywista struktura przepływu kapitału pozostaje znacznie bardziej skomplikowana.
I właśnie dlatego nie zdziwiłaby mnie tutaj konsolidacja i budowanie płynności aż do listopada.
Jeżeli sentyment pozostanie słaby, a dodatkowo pojawi się impuls makroekonomiczny ze Stanów, rynek może ponownie dostać falę podaży. Wtedy płynność, która została zbudowana wyżej, zacznie być wykorzystywana. Ulica po raz kolejny może zostać załadowana aktywem nie wtedy, kiedy jest tanie, lecz wtedy, kiedy po wcześniejszym wzroście zaczyna wyglądać na „bezpieczne”.
To jest właśnie paradoks rynków:
duży kapitał chce kupować wtedy, kiedy większość chce sprzedawać, a sprzedawać wtedy, kiedy większość jest przekonana, że trzeba kupować.
Dlatego sam fakt, że BTC wykonał gwałtowny ruch z 64k do 80k, nie jest dla mnie wystarczającym argumentem do stwierdzenia, że rozpoczęła się nowa fala trwałej akumulacji.
Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie:
kto był kontrahentem tego ruchu, skąd pochodziła płynność i ile tego ruchu zostało faktycznie sfinansowane nowym kapitałem, a ile było mechanicznym efektem likwidacji pozycji?
Bo jeżeli większość impulsu została wykonana w nieprzehandlowanej strefie przy relatywnie małym rzeczywistym obrocie, to cena mogła zostać przesunięta bardzo wysoko niewielkim kosztem marginalnym.A to oznacza, że wzrost ceny i rzeczywista akumulacja niekoniecznie są tym samym.
Cena może rosnąć znacznie szybciej niż kapitał, który ją podtrzymuje.
Dlatego potrzymuję predykcje zejścia do strefy 38-42k w listopadzie i wykorzystanie całej tej strefy po tym jak rynek na nowo zyska nową płynność.