Przykład Excellence z ostatnich tygodni pięknie skupia w pigułce ryzyka inwestowania na rynku, zwłaszcza w spółki z New Connect.
Najpierw bardzo optymistyczny guidance, piękne posty na LinkedIn, a później chamskie odpowiedzi na pytania, dlaczego wyniki płasko, a pod pewnymi względami nawet słabiej.
Następnie ogłoszenie NWZ z propozycją wynagrodzenia dla przewodniczącego RN, która zjada znaczącą część zysku netto. Na dywidendę dla pozostałych akcjonariuszy oczywiście środków nie ma.
Ostatnio webinar, w którym przedstawiciele spółki w totalnie buracki sposób odnieśli się do pytań akcjonariuszy, heheszkując i ironizując. Jednocześnie webinary zostały zawieszone, a nagrania z poprzednich spotkań usunięte.
Kurs od połowy sierpnia spadł z 80 groszy na 45 groszy obecnie.
Rolą inwestora jest mieć z tyłu głowy, że takie rzeczy mogą się wydarzać i odpowiednio dostosować wielkość pozycji, swoją czujność, a niekiedy nawet odpuścić taką spółkę.
Ja od poniedziałku rano bez pozycji, udało się wyjść w zysku, ale znam osoby, które z dużymi pozycjami zostały na haku.
W moim wypadku zdecydowały głównie perspektywy pogorszenia wyników, m. in. spowodowane opóźnieniem realizowanych inwestycji, ryzykiem niewyrobienia się z poniesieniem wydatków w ramach ulgi strefowej, zaostrzeniem konkurencji w branży i przejściem części klientów na promowanie własnych produktów. Zachowanie władz spółki tylko dopełniło całości.
Kto na NC inwestuje ten w cyrku się nie śmieje.