Jezu. Ile można klepać bajkę o “success story” wejścia do UE, nie rozumiejąc jego natury, bez konkretów, w oparciu o jeden, nie doczytany wskaźnik.
1. Fetyszyzowany PKB Polski rósł TAK SAMO przed, jak i po wejściu do Unii. Równomiernie od 1991 roku. 50 lat temu też uprawiano propagandę sukcesu, fiksując uwagę opinii publicznej na jednym wskaźniku - wówczas była to bijąca rekordy produkcja przemysłowa.
2. III RP NIE ROZWIJA się w sferach fundamentalnych, decydujących o realnej sile państwa. I nie będzie rozwijać, tkwiąc w modelu zależnym. Nie nadrabia zapóźnienia w:
📍kompetencjach suwerennych
📍pozycji w łańcuchach wartości
📍nasyceniu gospodarki wysokimi technologiami
📍nakładach na B+R/innowacje
📍wskaźnikach gromadzonego bogactwa obywateli
📍rynku kapitałowym
📍czempionach narodowych
📍standardach życia publicznego
etc
3. Akcesja UE w 2004 była wchłonięciem peryferii według skryptu KOLONIALNEGO. Obce elementy przejęły kontrolę właścicielską nad sektorami strategicznymi 🇵🇱, zwasalizowały tubylcze “elity”, pozbyły lokalnej konkurencji i zabezpieczyły sobie uprzywilejowaną pozycję. Następnie rozpoczęły eksploatację lokalnych zasobów i taniej siły roboczej, drenaż kapitału intelektualnego, w końcu transfer zysków do rodzimych stolic, miliardy każdego roku.
4. Polski wzrost jest FASADOWY, dotyczy poziomu życia jednostek, a nie pozycji konkurencyjnej państwa, ani respektu międzynarodowego, wpływów soft power, czy budowy wspólnoty narodowej. Jeśli ktoś redukuje rozwój cywilizacyjny do “ładnych rzeczy” - odnowienia kamienic, wyłożenia rynku polbrukiem, wakacji, Netflixa i gadżetów elektronicznych, to taki sam rozwój jest w Białorusi, Uzbekistanie i Egipcie. To tak, jakby twierdzić, że polski futbol rozwinął się od czasów Górskiego, bo gracze mają lepsze buty, boiska i zarabiają więcej hajsu.
5. Fundusze strukturalne UE dla 🇵🇱 to nie prezent od św. Mikołaja, tylko inwestycja, na której główne państwa Zachodu zarabiają z nawiązką. Narzucane wraz z funduszami cele wydatkowania służyły i służą potrzebom obcego biznesu, promocji wśród Polaków kosmopolitycznych postaw oraz opłacaniu kompradorskich “elit” 🇵🇱 korumpujących dystrybucję pieniędzy z Brukseli. W razie nieposłuszeństwa, fundusze stają się też instrumentem szantażu.
What the EU Did to Poland and the Baltics
I think the most underreported story in global economics is what European integration has done to the countries that were once the Soviet Union’s western margin.
In 2004, Poland joined the European Union. Its unemployment rate was around 20 percent. It was a middle-income country with serious structural problems and a GDP that reflected the grey inheritance of central planning.
Twenty years later, its GDP has passed one trillion dollars, having roughly tripled between accession and 2020 alone.
A new study from the Polish Economic Institute found that Poland’s economy is 42 percent larger than it would have been had it not joined the EU.
open.substack.com/pub/gandal…