>subskrypcja do thermomixa
Ludzie na X rwą włosy z głowy, bo subskrypcja do Thermomixa wzrosła do 259 zł rocznie. 😂
„JAK TO?! PŁACIĆ ABONAMENT ZA DOSTĘP DO GARNKA?! SKANDAL!” 🤣
A ja wam powiem więcej. Zapłacę nawet 500 zł rocznie. I jeszcze podziękuję.
Lubię gotować. Nawet bardzo. Ale zanim kupiłem ten garnek za 6000 zł, jedna rzecz doprowadzała mnie do szewskiej pasji.
Przepisy kulinarne. Te przemądrzałe kucharki-internetowe idą do zaorania.
W jednym „szczypta soli”, w drugim „5 gramów”, w trzecim „pół łyżeczki”, a w czwartym „dopraw do smaku”. No jasne, geniuszu, tylko czyjego smaku?! 😂
I tak praktycznie z każdym składnikiem. Garść tego, odrobina tamtego, szklanka czegoś. A szklanka to 200 czy 250 ml? Może jeszcze mam zadzwonić do autora przepisu i zapytać, jak duże ma dłonie?
Thermomix wreszcie zrobił z tym porządek.
Wybieram przepis, mam konkretną gramaturę, wszystko odmierzone, krok po kroku. Nie muszę się zastanawiać, przeliczać, analizować ani zgadywać, co poeta kulinarny miał na myśli. Aplikacja w telefonie - mam przepis pod ręką.
Płacę nie za dostęp do garnka, tylko za wygodę, uporządkowane przepisy i własny święty spokój. A ten, jak wiadomo, jest bezcenny.
I nie, Thermomix nie płaci mi za ten wpis. Szkoda, bo abonament sam by się opłacił. 😂