Fredi Bobić nie gryzie się w język. Umówiliśmy się na 90 minut rozmowy, ale wyszło więcej. Dyrektor sportowy
@LegiaWarszawa w pewnym momencie przyznał: "Nie jestem fanem sposobu grania, jaki praktykuje Marek Papszun. Gdy jednak mówiłem, że to właściwy trener, to chodziło mi tylko o Legię. Chodziło mi o to, co przysłuży się Legii, a nie mi osoboście. W takich sytuacjach musisz schować swoje ego. Wiadomo, że kocham inny sposób grania w piłkę. A mimo to tyleż respektuję, co jestem wdzięczny za to, co wniósł do klubu Papszun". Bobić pierwszą rozmowę z Markiem Papszunem odbył w jego domu. Trwała cztery godziny i wyznaczyła ramy współptracy. Ostatnio trener Legii powiedział, że musiał powalczyć o nowe kontrakty dla Rafała Augustyniaka i Bartosza Kapustki - ze względu na opinię publiczną. "Nie musiał walczyć, to była jego prośba, która nie wzbudziła wielkiej polemiki. Jedno chciałbym zaznaczyć - Marek za dużo mówi publicznie o takich sprawach, bo konstrukcja kadry to przede wszystkim zadanie dyrektora sportowego, a nie trenera. Widać, że Papszun ceni Augustyniaka i Kapustkę, ale przecież ja nie jestem ich wrogiem. Tyle, że miałem krytyczne spojrzenie właśnie na tych piłkarzy, jeśli chodzi o poprzedni sezon. W końcu obaj są liderami. Tymczasem nie byli tymi liderami w kilku sytuacjach, gdy naprawdę tego potrzebowaliśmy. Co nie znaczy, że nie widziałem ich postępu już pod wodzą Marka. To było bardzo pozytywne. Jedno warto jednak dodać - musimy myśleć o przyszłości. Nie wiem, ile lat jeszcze Kapustka i Augustyniak będą grali na wysokim poziomie. Dla mnie niech grają jak najdłużej, ale musimy przygotowywać młodych piłkarzy, aby zajęli ich miejsce. I takie kwestie są powodem do dyskusji z trenerem. Nie chodzi zresztą tylko o Marka - wszyscy trenerzy są podobni w tym względzie: ciągle i wciąż chcą piłkarzy kompletnych. Doświadczonych, prawa noga, lewa noga, taktycznie świetnie przygotowanych. Żartuję czasami, że jakbyś dał trenerowi Messiego, to zaraz poprosi o Ronaldo". Wróćmy jednak do Augustyniaka i Kapustki. Bobić tłumaczy: "Złożyliśmy im oferty, ale to nie były takie same propozycje, jakie mieli wcześniej. Jeśli chcą zostać dalej w Legii i wpływać na jej rozwój, jeśli chcą kontynuować to wszystko, co dobrego zadziało się wiosną, gdy brali na siebie odpowiedzialność, to musieli zgodzić się na umowy, w których pieniądze są do podniesienia z murawy". Czy trener chciał dać sygnał kibicom w sprawie Augustyniaka i Kapustki? "Rozumiem wiele, ale czasami lepiej milczeć" - oznajmia człowiek, który odpowiada za sferę sportową w całym klubie. "Zawsze powtarzam - pracujemy dla klubu. To klub jest absolutnie na pierwszym miejscu. I dotyczy to wszystkich. I mojej osoby i Marka Papszuna i każdego innego pracownika" - mówi Bobić. I dodaje z uśmiechem: "Być może inaczej jest w Częstochowie". Bobić nie gryzie się w język, gdy konfrontowany jest z kilkoma wypowiedziami trenera Legii. I tłumaczy: "Przecież Marek Papszun zdaje sobie sprawę, że potrzebujemy 2-3 okien transferowych, aby przebudować kadrę". Niemiec, który wcześniej pracował w Stuttgarcie, Eintrachcie i Hercie, zaznacza: "W letnim oknie transferowym udało nam się naprawdę dużo! Marek mówi co prawda, że powinniśmy się jeszcze pozbyć czterech graczy. To ja odpowiadam naszemu trenerowi: Marek, ale po pierwsze muszą się znaleźć kluby, które ich zechcą. A po drugie - i tak odeszło aż 18 zawodników. Podam jeden przykład - Stojanović. Był kontuzjowany, a i tak udało nam się porozumieć z Mariborem. Colak od kilku miesięcy pauzuje ze względu na kontuzję twarzy". Kibice spekulują, jakich piłkarzy Papszun miał na myśli (padają nazwiska - Colak, Chodyna, Reca i Biczachczjan). "Nie chcę komentować, o których piłkarzy chodzi. To nie było właściwe ze strony Marka, że powiedział o czterech nazwiskach" - zaznacza Bobic. "Rozumiem jednak, że jest emocjonalny i czasami zabiera głos bez potrzeby" - dodaje.
@M_Wawrzynowski poprosił, żeby zadać pytanie, gdzie są piłkarze, którzy robią różnicę - i żebym to pytanie powtórzył 30 razy na 30 różnych sposobów. Mistrz Europy z 1996 roku najpierw się roześmiał, a później mówił: "Są, pewne, że są! Tyle, że w Liverpoolu, czy w Manchesterze City albo w Bayernie Monachium. Proszę mi powiedzieć, gdzie widzicie takich piłkarzy w Ekstraklasie? Takich, którzy naprawdę robią różnicę - gdzie oni są?". 37-krotny reprezentant Niemiec mówi: "Gdy ktoś na poważnie pyta mnie o graczy, którzy robią różnicę w Legii, to od razu przychodzi mi do głowy jedno - drużyna, drużyna jest najważniejsza. A jak już mam kogoś wymienić, to Otto Hindricha. I drużyna doskonale zdaje sobie sprawę, że mają klasowego bramkarza za sobą". Papszun już prorokował sprzedaż Hindicha za duże pieniądze. "Nie ma sprawy - jak tak się stanie, to będziemy mogli dużo zainwestować. Marek nie jest specjalnie szczęśliwy, że nie inwestujemy dużo. Tak, wiem, że w Częstochowie portfel był zawsze otwarty". "Tymczasem latem Legia wydała tylko 780 tysięcy euro na sumy odstępnego. I zmniejszyliśmy budżet płacowy o 26 procent" - informuje Bobić. Zapraszam na całą rozmowę, która jest dłuższa niż mecz, gdzie padły też pytania od kibiców
@F_Zdankiewicz, czy
@JacekPiekara 🤝
@PrawdaFutbolu
🎙️
#prawdafutbolu na YT, link do dialogu z napisami, które tłumaczą 👇
youtu.be/I1ewS6e1qLo?si=zlL6…