Fascynująca dyskusja. Ludzie używający argumentów z legalizmu w sprawie gdzie Legia zadziałała zgodnie z prawem i potrzeba nacisków są zaskoczeni, że istnieją światy paralelne do których nie mają dostępu i kontroli nad nimi. Jutro może pojawi się pytanie, kto tworzy prawo
Proszę przeczytać, co Pan pisze, i przez chwilę się nad tym zastanowić. W Polsce obowiązuje prawo, z Konstytucją RP na czele. Żadne kibicowskie „pakty” nie stoją ponad nim. Niepodpisanie takiego porozumienia nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla zbiorowego karania kibiców Wisły.
Zawodowa piłka nożna jest działalnością komercyjną, podlegającą prawu i regulaminom rozgrywek. Jeżeli jakieś grupy chcą ustalać między sobą zasady okładania się pięściami, niech założą prywatne kółko sportowe - a i ono również będzie musiało przestrzegać prawa.
Roszczenie sobie przez takie środowiska prawa do dyktowania klubom, kto może przyjechać na mecz i na jakich warunkach, jest uzurpacją. A gdy narzędziem egzekwowania tych roszczeń stają się groźby lub przemoc, wkraczamy w sferę przestępczości. Bronienie tego porządku argumentem „bo nie podpisali paktu” oznacza akceptację zasady, że o dostępie do stadionu decydują samozwańczy egzekutorzy kibicowskich układów. Następnym razem ktoś Pana do publicznej toalety nie wpuści, bo nie podpisał Pan „jego” zasad podcierania zada lewa (lub) prawą ręką. Naprawdę tak ma wyglądać polska piłka? To lepiej już aby jej nie było.