Wczoraj opublikowałem 10-minutowe moje stanowisko przed II turą wyborów. Zamieszczam również jego skrót w formie tekstowej, dla osób które walą czytać niż oglądać.
—
Dziękuję prawie 45 tysiącom krakowian, którzy mi zaufali. Może nie wygraliśmy, ale nie zniknęliśmy. Ja jestem stąd. Nie przyjechałem na kampanię i nie wyjechałem zaraz po niej.
Moja pierwsza prośba: IDŹCIE NA WYBORY 11 października. Kto zostaje w domu, też wybiera — decyduje się na to, że wybiorą za niego inni. Weźmy odpowiedzialność za decyzję i rozważmy trzy sprawy:
1️⃣. KRAKÓW. Kandydatów oceniam przede wszystkim z perspektywy Krakowa. Czy znają miasto z codziennego życia — z przystanków, korków i problemów osiedli — czy tylko z broszur kampanijnych i przyjechali do nas na wybory spod Warszawy? Oczekuję prezydenta, który nie przyjeżdża na czas wyborów i nie czeka na instrukcje ze stolicy.
2️⃣. SZACUNEK. Komitet pani Moniki Piątkowskiej nazywa się „Ponad Podziałami”, ale na debacie w konserwatywnej telewizji wPolsce24 jej nie było. W tym czasie zorganizowała spotkanie z Donaldem Tuskiem. Kto jako kandydat omija część krakowian, ten jako prezydent będzie ich omijał tym bardziej. Ludzie wierzący, przywiązani do rodziny i tradycji nie mogą być w tym mieście gośćmi. Są u siebie.
3️⃣. POLSKA. Krakowskie wybory nie dzieją się w próżni. Za rok czekają nas wybory do Sejmu i Senatu. Skoro Donald Tusk osobiście zaangażował się w tę kampanię, zwycięstwo jego kandydatki będzie również jego politycznym sukcesem. Jej porażka będzie jego osobistą polityczną porażką.
❗️Dlatego powiem Wam jasno: nie wyobrażam sobie głosowania na Monikę Piątkowską. To byłoby zaprzeczenie wszystkiego, o co walczyłem przez 12 lat w Radzie Miasta i przez 3,5 miesiąca kampanii.
Jednocześnie nie wskazuję, na kogo głosować. W drugiej turze nie ma idealnego kandydata dla nas, którego mógłbym w 100% poprzeć. Należy jednak iść głosować i podjąć decyzję, która z naszej perspektywy będzie lepsza dla Krakowa i dla Polski🇵🇱.
Nie powiedziałem ostatniego słowa. Bez względu na wynik będę dalej realizował postulaty ważne dla mieszkańców i patrzył na ręce każdemu, kto wygra — żeby Kraków był ambitny i bliski ludziom.
Idźcie na wybory. Głosujcie z własnym sumieniem. Kraków nie jest niczyim folwarkiem. Kraków jest nasz. Mieszkańców Krakowa.