Prezes PSE mówił w Brukseli: „nie możemy sobie pozwolić na utratę kolejnych megawatów, bo grozi blackout”. Sprawdzam. I co?
- W Łaziskach robimy dokładnie odwrotnie.
Mamy tam kopalnię Bolesław Śmiały. Za płotem -Elektrownię Łaziska. Łączy je estakada z taśmociągiem. Węgiel po wydobyciu i po wzbogaceniu jedzie ok. 1,5 km prosto do elektrowni.
To nie jest zwykła kopalnia i zwykła elektrownia a gotowy, zintegrowany kompleks paliwowo-energetyczny.
A mimo to planuje się wygasić i Bolesława Śmiałego, i Łaziska.
Tymczasem za Rowem Bełckim czeka naturalne przedłużenie kopalni: udokumentowane złoże liczone w setkach milionów ton.
Zasoby te mogłyby dać paliwo na dziesięciolecia -bez oglądania się na to, co dzieje się za wschodnią granicą, na Bałtyku, w portach i na światowych rynkach.
W obecnej sytuacji geopolitycznej rezygnacja z takiego układu nie jest „transformacją” lecz rozbrajaniem własnego bezpieczeństwa energetycznego.
Decyzję o wygaszeniu trzeba wycofać. Potrzebna jest decyzja odwrotna: eksploatować złoże "Za Rowem Bełckim" i modernizować bloki w Łaziskach, aby zachować potrzebne Polsce megawaty.
Dygresja: dziwnym trafem w 2024 roku Polska decyzją poległej Ministrowi Aktywów JSW KOKS wymuszono upadłość RAFAKO -firmy, która przez dekady budowała i modernizowała urządzenia dla energetyki.
Najpierw więc tracimy ludzi i kompetencje do modernizacji bloków. Teraz mamy jeszcze dobrowolnie zamykać źródło paliwa, które mamy pod bokiem...
Decyzją polityczną kopalnia ma zakończyć wydobycie do końca 2028 r.
Wróg nie potrzebował nam tego bombardować - wystarczyło zainstalować klimatystów na strategicznych stanowiskach.