Ateny, Rzym, Jerozolima i angielskie Oświecenie. Klasyczne fundamenty, chrześcijański ład - a na tym rozkwita wolność osobista i gospodarcza.

Władza to najbardziej uzależniając i degenerujący narkotyk. Dlatego dostęp do niej powinien być ściśle reglamentowany, a osoby dopuszczone do jej większych dawek - nieustannie kontrolowane, krępowane instytucjonalnie i traktowane z najwyższą nieufnością, jak recydywiści lub więźniowie na przepustce. Starożytni Grecy stosowali instytucje ostracyzmu - formę przymusowego odwyku wobec najbardziej uzależnionych. Szekspir w "Makbecie" doskonale pokazał, jak pokusa władzy potrafi zdegenerować dobrego, szlachetnego rycerza i przeistoczyć go w seryjnego mordercę-tyrana. Jedną z ważnych przyczyn dobrego (trwałego i stabilnego) skonstruowania amerykańskiego ustroju pod koniec XVIII w., było przyjęcie przez Ojców Założycieli skrajnie pesymistycznego założenia o naturze człowieka sprawującego władzę - jako chciwego egoisty kierującego się najgorszymi instynktami i własnym interesem, którego popędy muszą ograniczać dobrze skonstruowane instytucje (m. in. podział władz w których osobiste ambicje ich członków wzajemnie się równoważą i kontrolują, w ten oto sposób osobisty egoizm reprezentantów jednej władzy ogranicza ten sam egoizm reprezentantów drugiej). Niestety od tamtej pory mało kto się zastanawia, jak systemowo chronić ludzi przed dostępem i nadmiernym korzystaniem z pokus władzy.
To jest hit, Kołodziejczak w min. rolnictwa w swoim gabinecie miał zdjęcie z Tuskiem i opowiadał ludziom, że jest jego wybrańcem xDDD „w swoisty sposób zastraszali pracowników mówiąc, że jeśli nie będą grać z nimi to doskonale wiedzą gdzie pracuje jego rodzina” Co za degenerat xD jak myślicie, bardziej odwaliło mu od władzy danej od Tuska czy od narkotyków?
1
2
320
Rozbiory były najbardziej w interesie Prus. Protektorat był najbardziej w interesie Rosji. Stanisław August słusznie grał na protektorat, bo łatwiej się wyzwolić - w sprzyjającym momencie - z objęć jednego protektora niż trzech zaborców. Można też rozgrywać własne interesy między sąsiednimi potęgami, powoli się wzmacniać i czekać na sprzyjający moment do wyzwolenia się z protektoratu. Tę myśl kontynuował potem Wielopolski (nieskutecznie, przegrał z Bismarckiem i Polakami) i Dmowski.
W rocznicę III rozbioru, ku refleksji. "Polacy powinni zawsze pamiętać, że Polska, która się odbudowuje, zawsze ściąga na siebie uwagę tych samych stolic, i powinni zawsze sobie zadawać pytanie, czy w ich interesie leży by Polska się wzmacniała." "My wiemy, że można nie istnieć, że można stracić byt. To nas odróżnia w podejściu do wojny na Ukrainie od krajów zachodnio - europejskich. Dla nich to są geopolityczne szachy... Oni nie rozumieją co jest stawką, że stawką jest po prostu istnienie." "Rozbiory były w dwóch falach. Pierwszy rozbiór to była kara za to co 2-3 pokolenia Polaków zrobiły z Rzeczą Wspólną w pierwszej części XVIII w. Byliśmy słabi i w związku z tym zachęciliśmy drapieżców aby nas rozebrali. Natomiast drugi i trzeci rozbiór to były uderzenia prewencyjne. Dlatego, że Rosja i Prusy widziały, że Polska się odradza i że może być silna." Dariusz Gawin - o polskim doświadczeniu prześwitu ontologicznego. x.com/PawelSokala/status/184…
1
1
7
275
Proponuję pilotażowo przenieść sale lekcyjne do sądów - tam już są bramki wykrywające metal, więc będzie najtaniej.
Według sondażu dla "Rzeczpospolitej" 52% pytanych jest za ustawieniem w szkołach bramek, wykrywających metal. Nie jestem pewien, czy odpowiadający mieli pełną świadomość, co oznacza zainstalowanie takich bramek właśnie w szkołach. Pomijam w tej chwili koszty (na pewno w sumie setki milionów złotych, a może nawet dojdziemy i do 9-ciu zer), ale jaka będzie przepustowość, gdy w przedziale 15-tu minut pojawi się np. 500 uczniów, a każdy będzie miał w kieszeni telefon, klucze czy monety, albo metalowe pudełko czy coś podobnego. Jeżeli już, to proponuję pilotażowo zainstalować w jednej , liczącej 1000 uczniów szkole, taką bramkę lub nawet dwie i sprawdzić, jak to hula. @barbaraanowacka
63
Prof. Matczak twierdzi, że fundamentem naszego bezpieczeństwa jest nasze członkostwo w NATO, które zawdzięczamy wykształconym dyplomatom, jak Bronisław Germek i ich wysublimowanych intelektualnie gabinetowym negocjacjom. Są to twierdzenia zupełnie nieprawdziwe. Dlaczego jesteśmy członkiem NATO? Zdecydowała siła i wódka: najpierw Zachód wygrał zimną wojnę (siła gospodarki przełożyła się na większy potencjał technologiczno-militarny), następnie ZSRR się rozpadł i Rosja weszła w okres jelcynowskiej wielkiej smuty. W 1993 r. Lech Wałęsa (wykształcenie zawodowe) spił prezydenta Jelcyna w trakcie negocjacji w Helenowie i w ten sposób uzyskał od niego pierwszą rosyjską zgodę na naszą akcesję do NATO. Fundamentem naszego bezpieczeństwa są Siły Zbrojne RP, a nasze członkostwo w NATO jest tego fundamentu ważnym uzupełnieniem. Jednak trzeba pamiętać, że sojusze nie są wieczne, bywają zawodne, opierają się na realnych zdolnościach militarnych ich członków, a słynny art. 5 ma bardziej charakter deklaracji niż gwarancji działań sojuszników. Odpowiednie przeszkolenie i uzbrojenie obywateli jest także ważnym czynnikiem wzmacniania odporność państwa i odstraszania Rosji, którego nie należy go lekceważyć. Codziennie dostaję alerty RCB, to nie są dobre czasy dla pięknoduchów i pacyfistów straszących nas złym wilkiem rodzącego się w Polsce militaryzmu. Złym wilkiem jest militaryzm rosyjski.
🔫 Karol Nawrocki ma ewidentnego pecha. 25 września, w czasie otwarcia strzelnicy w Bogutach-Piankach, zaproponował, aby Polacy rozpoczęli ogólnonarodową dyskusję o dostępie do broni, ponieważ Polska ma zbyt mało uzbrojonych obywateli. 🔫 A na początku października rozpoczęła się seria ataków w szkołach, przeprowadzonych przez młodych, uzbrojonych obywateli. Tyle że oni byli uzbrojeni w noże, a prezydent chce, żebyśmy rozmawiali o dostępie do broni palnej. 🔫 To, co zdarzyło się w szkołach, nie ma żadnego związku z tym, co powiedział prezydent. Jest zwykłym zbiegiem okoliczności. Stanowi jednak poważny argument, żeby dostępu do broni nie rozszerzać. 🔫 Nie bez przyczyny USA, które dzięki zapisanemu w konstytucji prawu do noszenia broni mają jedne z najbardziej liberalnych na świecie regulacji w tej kwestii, mają jednocześnie największą liczbę masakr szkolnych. 🔫 Badania nad szkolnymi strzelaninami dokonywanymi przez nieletnich wykazały, że wśród tych przypadków, w których udało się ustalić źródło broni, w 60 proc. pochodziła ona z domu sprawcy. Najczęściej należała do rodzica lub opiekuna. 🔫 Ktoś powie, że Karol Nawrocki mówił o naśladowaniu w dostępie do broni nie USA, ale Europy: Finlandii, Czech czy Szwajcarii. 🔫 Ale i tam strzelaniny w szkołach się zdarzały – w Finlandii w 2007 r. (ośmioro zabitych), w 2008 r. (dziesięcioro) i w 2024 r., kiedy 12-latek zastrzelił szkolnego kolegę z rewolweru, który zabrał swojemu dziadkowi. W 2023 r. na Uniwersytecie Karola w Pradze w strzelaninie zginęło 14 osób. 🔫 Dlaczego Karol Nawrocki z wszystkich rzeczy, które polityk może swojemu krajowi zaproponować, proponuje militaryzację życia publicznego? Militaryzację, która prowadzi do brutalizacji tego życia. 🔫 Co będzie następne? Czy jeśli w Polsce, nie daj Boże, zwiększyłaby się liczba śmiertelnych ataków w szkołach, kolejną propozycją (która już się pojawiała) będzie znaczne obniżenie wieku karalności? 🔫 A potem co? Zaproszenie do ogólnonarodowej dyskusji o rozszerzonym dostępie do kary śmierci, w której zatroskany prezydent stwierdzi, że Polska odstaje pod względem liczby wykonywanych egzekucji w porównaniu z innymi państwami? Propozycja, żeby wykonywać tę karę śmierci spektakularnie, przez rozstrzelanie? 🔫 Pete Hegseth, sekretarz obrony w rządzie Trumpa, zaproponował ostatnio taką formę, dodając, że egzekucja będzie publicznie transmitowana. 🔫 Brutalizacja życia publicznego zmienia ludzkie rozumienie sprawiedliwości. Kiedy państwo rekomenduje broń i przyzwala na nią, a w szczególności, gdy pokazuje, że można zabić w celu przywrócenia sprawiedliwości, ludzie myślą, że także w ich codziennych porachunkach przemoc jest normalną odpowiedzią na rzeczywistą albo tylko postrzeganą krzywdę. 🔫 Prezydent ze wszystkich wskaźników, w których Polska odstaje od innych państw europejskich, chce zmniejszyć różnicę właśnie w kwestii posiadania broni. 🔫 Nie na przykład w zakresie liczby Polaków, którzy kształcą się przez całe życie. Robi to 10 proc. dorosłych Polaków, w porównaniu z prawie 30 proc. Finów. Dlaczego mielibyśmy naśladować ich w dostępie do broni, a nie ich kulturze edukacyjnej? 🔫 Nawrocki w tym zakresie zbyt poddańczo naśladuje Donalda Trumpa i jego wizję świata, w której rozwiązaniem każdego problemu jest siła. 🔫 Warto, jak sądzę, spojrzeć jednak na życie publiczne w Polsce inaczej. Polska rosła i rośnie dlatego, że w ostatnich 40 latach potrafiliśmy współpracować ze sobą i z innymi, a nie grozić sobie wzajemnie bronią. 🔫 A o naszym bezpieczeństwie nie decyduje liczba sztuk broni palnej, przy użyciu której zdarza się ludziom pomylić człowieka z dzikiem, ale nasze członkostwo w NATO. 🔫 Ono nie zostało wywalczone na placu boju, ale wynegocjowane przez dobrze wykształconych ludzi w gabinetach dyplomatycznych. 🔫 I ci ludzie, tacy jak Krzysztof Skubiszewski czy Bronisław Geremek, nie używali do tego ani broni, ani piły mechanicznej, ani nawet rękawic bokserskich, tylko swojej głowy.
1
2
128
Arkadiusz Jałowiec retweeted
Polska znów na 32. miejscu wśród 38 państw OECD w rankingu konkurencyjności podatkowej Tax Foundation. Konkurencyjny system podatkowy ma proste i przewidywalne zasady. Pozwala sfinansować zadania państwa i przy tym jak najmniej przeszkadza w pracy, oszczędzaniu i inwestowaniu. Podatki kosztują więcej, niż widać w budżecie. Godziny nad rozliczeniami, pieniądze wydane na interpretowanie przepisów, inwestycje, z których trzeba zrezygnować: wszystkiego tego zabraknie potem na rozwój, nowe miejsca pracy i wyższe pensje. Skomplikowane podatki wymagają też rozbudowanej administracji, a ją utrzymujemy wszyscy. W tegorocznym International Tax Competitiveness Index najgorzej wypadamy w opodatkowaniu konsumpcji (36. miejsce). Przez liczne zwolnienia i obniżone stawki VAT państwo zbiera z tego podatku mniej niż połowę tego, co dałoby objęcie całej konsumpcji stawką podstawową. Jak pokryć potrzeby państwa, nie hamując przy tym gospodarki? Odpowiadają dr Anna Leszczyłowska i Alexander Mengden z @TaxFoundation w najnowszym Komentarzu FOR 👇
1
8
20
5,315
Milei uruchamia dobrowolny program odejść dla ok. 20 tys. pracowników administracji publicznej – po ich odejściu stanowiska są trwale likwidowane. Pracownicy mogą dostać świadczenie do 25 pensji lub 60% wynagrodzenia przez maksymalnie 36 miesięcy (zależnie od wieku i stażu), a jednocześnie mogą normalnie pracować w sektorze prywatnym – zakaz dotyczy tylko powrotu do państwa. Dzięki temu budżet trwale obniża koszty zatrudnienia i tworzy przestrzeń na dalsze obniżki podatków...
🚨 BREAKING: Argentina’s Milei government launches major voluntary retirement program for public employees. A new Decree opens a voluntary exit scheme for roughly 20,000 eligible workers in the national public administration. Positions of those who leave will be permanently eliminated. Participants cannot return to the public sector without repaying the compensation. The move continues the administration’s drive to cut public spending and create room for further tax reductions. VLLC!!
2
14
49
2,298
Mao i Pol Pot nie byli Europejczykami. Naziści byli nimi w dużej mierze tylko geograficznie - w istocie byli kolejnym wcieleniem filozofów i rewolucjonistów zrywających z europejskim dziedzictwem na rzecz stworzenia od podstaw nowego człowieka, moralności i świata.
Replying to @r_glimpses
Europejczycy? Zdecydowanie. Nikt inny nie wymyśliłby tak totalnej zbrodni jak Holokaust.
1
111
Arkadiusz Jałowiec retweeted
🇪🇸Według hiszpańskich źródeł policyjnych, 70% nielegalnych imigrantów z Ceuty ubiegających się o azyl, twierdzi w swoich wnioskach, że są prześladowani w swoich krajach za... homoseksualizm. Zdaniem policjantów, ma to zwiększyć szanse nielegalnych imigrantów na zatwierdzenie ich wniosku azylowego. Hiszpańscy policjanci podejrzewają, że takie rozwiązanie podpowiadają imigrantom organizacje pozarządowe. Źródło: ABC🇪🇸, Die Welt🇩🇪
6
33
132
2,594
Arkadiusz Jałowiec retweeted
Jesteśmy kompletnie bezbronni 2,5 sztuk broni na 100 mieszkańców Kiedy wybuchła w Warszawie 17 kwietnia 1794 roku (na wieść o zwycięstwie Kościuszki pod Racławicami), Insurekcja Warszawska, rosyjski garnizon okupujący Warszawę został na ulicach warszawskich po prostu wystrzelany w parę godzin. Mieszczanie warszawscy strzelali z okien do żołnierzy moskiewskich tak, że ci nie mieli nawet szans na ukrycie się za węgłem domu czy rogiem ulicy. I to był ostatni czas, kiedy obywatele Rzeczpospolitej mieli wolny dostęp do broni. I wiecie już też komu to przeszkadza/ło.
104
304
1,134
30,168
Neosocjalizm i postmodernizm (relatywizm kulturowy, dekonstrukcja), czyli zerwanie z fundamentami zachodniej cywilizacji. Kolejna odsłona zgubnej pychy rozumu lewicy.
To warto podkreślać bardzo głośno: Przyczyną dzisiejszego kryzysu we Francji jest etatyzm. Problemy związane z migracją, integracją, zależnością od państwa opiekuńczego i kryzys usług publicznych to jedynie rezultaty tego trwającego dekady rozkładu tkanki społecznej przez państwo.
3
151
Przykład Szwajcarii nie pasuje do tej tezy. Można ograniczyć prawo do poruszania się z bronią w przestrzeni publicznej i jednocześnie zachować prawo do jej posiadania w domu w odpowiednio zabezpieczonym sejfie (np. otwieranym tylko na odcisk palca osoby uprawnionej). Polacy są najbardziej rozbrojonym narodem w Europie - to efekt zaborów i komunizmu. Wobec zagrożenia ze strony Rosji, należy natychmiast rozszerzyć dostęp do broni. Można to prawo uwarunkować uprzednim przeszkoleniem wojskowym.
Prezydent Karol Nawrocki otworzył dyskusję na temat szerokiego dostępu do broni. Prof. Marcin Matczak mówi jasno - to zły pomysł, zwłaszcza po ostatnich atakach w szkołach. Zdaniem prof. Matczaka przykład USA jasno pokazuje, że powszechne posiadanie broni wpływa na brutalizację życia publicznego. Zapraszamy na komentarz!
2
4
290
Arkadiusz Jałowiec retweeted
W Polsce też duża część opinii publicznej uważa, że rządzą nami liberałowie gospodarczy. Wyniki i wskaźniki podobne jak we Francji.
Francja 🇫🇷 i neoliberalizm? 2. najwyższe wydatki publiczne w UE – 57,2% PKB 2. najwyższe wydatki socjalne w UE – 31,9% PKB 2. najwyższe wpływy z podatków i składek w UE – 45,3% PKB 3. najwyższy dług publiczny w UE – 115,6% PKB 65. miejsce w rankingu wolności gospodarczej xD
10
2
32
1,041
Sceny, jak z serialu o narodzinach faszyzmu i Mussolinim "M. Syn stulecia". Niestety, mimo sukcesu tego znakomitego serialu, z niejasnych powodów Sky nie zamierza kontynuować produkcji. A szkoda, bo jego przesłanie jest coraz bardziej aktualne i pouczające - jeśli z narastającym problemem masowej imigracji, chaosem i zamieszkami nie poradzi sobie państwo (100 lat temu to było zagrożenie rewolucją komunistyczną), w jego miejsce wejdą bojówkarze z pałkami.
‼️ Mediolan. W tłum rabujących sklepy weszli mężczyźni z pałkami teleskopowymi.
58
Arkadiusz Jałowiec retweeted
Francja 🇫🇷 i neoliberalizm? 2. najwyższe wydatki publiczne w UE – 57,2% PKB 2. najwyższe wydatki socjalne w UE – 31,9% PKB 2. najwyższe wpływy z podatków i składek w UE – 45,3% PKB 3. najwyższy dług publiczny w UE – 115,6% PKB 65. miejsce w rankingu wolności gospodarczej xD
Francuzi są wściekli na rosnące koszty życia, politykę cięć budżetowych i zwijanie usług publicznych. Migracja nie jest przyczyną tych problemów, ale raczej symptomem tej samej choroby – neoliberalizmu.
13
128
964
25,610
Kiedy tęczowy polityk staje się na tyle nadekspresyjny, że nawet pozdrawia swój elektorat po rzymsku, jest to tego typu zagadka, którą mógłby rozwikłać tylko detektyw Rutkowski.
Bonżur Francjo.
1
111
Film oparty na autentycznej historii, to cukierkowa, lewacka fabuła pełna ukrytych znaczeń i alegorii promujących multikulti? Co za nonsens! To bardzo dobry film o przyjaźni ponad wszelkimi różnicami społecznymi i kulturowymi. Ma wymiar uniwersalny, a nie polityczno-propagandowy. Nie wszystko jest elementem wojny kulturowej.
W 2011 we Francji pojawił się film "Nietykalni" o związku sparaliżowanego, bogatego, starego białego Francuza i biednego, młodego, sprawnego migranta z Senegalu. Pod cukierowatą, lewacką fabułą jest głęboki symbolizm. Krótka nitka 🧵 /1
4
251
Akurat zamieszki świadczą o skutecznej asymilacji migrantów do francuskiej kultury politycznej.
Zamieszki we Francji potwierdzają to, co widzieliśmy już podczas protestów Black Lives Matter. Gdy społeczność migrantów wychodzi na ulicę, to po to by niszczyć świat, jakim urządzili go biali. Nie czują się związani z państwem, które podpalają. Z drugiej strony możemy zobaczyć protesty w państwach jednolitych etnicznie, jak Polska czy Białoruś. Tutaj protesty obywateli są pokojowe, bo ludzie chcą naprawić państwo w którym żyją, nie niszczyć.
2
91
Przewodnia siła narodu. Zjednoczenie natychmiast!
Replying to @GrazianiYeshua
PiS-PO jedno dobro!
1
71
Francja z gigantycznym długiem i jedną z najwyższych relacji wydatków publicznymi do PKB w UE, to żaden neoliberalizm, tylko raj socjalistów i spełnienie marzeń MMT. W tym kraju bankrutuje lewicowa agenda: etatyzm gospodarczy i progresywizm kulturowy.
Francuzi są wściekli na rosnące koszty życia, politykę cięć budżetowych i zwijanie usług publicznych. Migracja nie jest przyczyną tych problemów, ale raczej symptomem tej samej choroby – neoliberalizmu.
1
1
3
109
To mogli być koalicjanci. Ale i tak jest wspaniale, bo Ojcowie Ojczyzny rządzą naprzemiennie.
Na zachodzie zamieszki, na wschodzie wojna A w Polsce wieś zaciszna, w Polsce wieś spokojna nie zapominajcie dzięki komu od lat żyjemy coraz lepiej
4
152
Nie wrzucałbym liberalizmu anglosaskiego (zakorzenionego w tradycji, prawie naturalnym i chrześcijaństwie) i francuskiego (radykalnie zrywającego z dziedzictwem antyku i chrześcijaństwa, rewolucyjnego) do jednego worka. Zamieszki, rewolucje, niestabilność polityczna to część francuskiej tradycji po 1789 r. Fared Zakaria w "Czasie rewolucji" (wydanej u nas przez @Przeswity) trafnie zauważa: "(...) w ciągu półtora wieku, od 1792 do 1958 r., Francja była trzykrotnie monarchią, dwukrotnie imperium, pięciokrotnie republiką, socjalistyczną komuną i quasi-faszystowskim reżimem (natomiast Wielka Brytania od 1688 r. może się pochwalić brakiem jakichkolwiek niekonstytucyjnych lub brutalnych zmian struktury rządzącej; istnieje ponad 300 lat i jest najdłużej trwającym systemem przedstawicielskim na świecie)." To nie liberalny konstytucjonalizm zawiódł, tylko określone decyzje polityczne lewicowo-liberalych elit. Na dziś pewne jest tylko to, że eksperyment z demokracją nieliberalną na Węgrzech okazał się jedną wielką katastrofą. Nie potrzebujemy kolejnej rewolucji ustrojowej, wystarczy demokratyczna wymiana elit i punktowe korekty ustroju, tam gdzie zawodzi (np. sędziowie uzurpujący sobie prawo do podejmowania kluczowych decyzji politycznych ponad głowami demosu).
To koniec epoki demokracji liberalnej i jej elit. Koniec na własne życzenie.
1
1
3
197