W Polsce od dziecka uczy się patriotyzmu – miłości do własnego kraju, szacunku do historii i życia w zgodzie z sąsiadami. Na Ukrainie od lat buduje się kult Bandery i UPA – organizacji, której formacje w latach 1943–1945 przeprowadziły planową czystkę etniczną na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zginęło wtedy ok. 60–100 tysięcy polskich cywilów, często w bestialski sposób.
W ukraińskich podręcznikach Bandera i UPA są przedstawiani jako bohaterowie walki o niepodległość. Zbrodnie wołyńskie są przemilczane, minimalizowane albo sprowadzane do „wzajemnego konfliktu”. Stoją pomniki, nazwy ulic, organizowane są marsze, a sondaże pokazują, że duża część społeczeństwa pozytywnie ocenia Banderę. Polska uznaje te wydarzenia za ludobójstwo – Ukraina wciąż nie.
Patriotyzm a gloryfikacja ludzi odpowiedzialnych za masowe mordy na Polakach to dwie różne rzeczy. To nie jest „trudna historia” – to konkretny problem, który nadal dzieli.