Mówi się, że literatura rosyjska potrafi przewidzieć to, co wydarzy się w Rosji. Przykładem jest „Dzień oprycznika” Władimira Sorokina. 20 lat po wydaniu ta głośna powieść jest coraz bardziej aktualną diagnozą. O Sorokinie i Rosji piszę w @kultliberalna Warto czytać rosyjską literaturę dawną i współczesną. Pomoże zrozumieć Rosję. kulturaliberalna.pl/2026/09/…

Sep 22, 2026 · 6:54 PM UTC

11
34
187
18,094
Po polsku "Dzień oprycznika" ukazał się w 2008 r. w przekładzie Agnieszki Lubomiry Piotrowski. Sorokin od 2022 r. mieszka w Berlinie, skąd trzeźwo diagnozuje, że faktycznym celem Putina pozostaje nie Ukraina, ale znienawidzona przez niego cywilizacja zachodnia. Za wojnę obwinia „nas, Rosjan”, a nie amorficzny „reżim”.
1
29
1,794
Sort replies: Relevant Recent Liked
To jednak była powieść fantasy - czekiści wszystko palili, a nie rabowali na rozkaz Ojczulka
1
225
Palili majątek wrogów, zarabiali na korupcji, przejmowaniu własności ("rejderstwo"), ale i rabowaniu Chińczyków, nakładając dodatkowy haracz za tranzyt ich towarów do Europy.
1
1
227
Świetna książka! 👍
1
206
Rok temu ponownie czytałem tę powieść i miałem te same spostrzeżenia - Sorokin dużo przewidział. Za dużo. Od dziwnacznego sojuszu rosyjsko-chińskiego po tendencje neototalitarne. Bardzo ważna powieść.
13
409
Czasem sobie próbuję wyobrazić odpowiedzialną Rosję, z liberalno demokratycznym ustroję, dbającą o obywateli, infrastrukturę, dokonującej społecznej dystrybucji środków z wydobycia sutoeców, dbająca o jakość demokracji u sąsiadów, utożsamiającej swój interes z jakością współpracy w Europie i dochodzę do wniosku, że "Dzień oprycznika" można było sobie zdecydowanie łatwiej wyobrazić.
1
6
614
Tak jest Niemcy nawet wymyślili cały projekt badawczy na ten temat Projekt Cassandra z 2014, zainicjowany przez niemieckiego literaturoznawcę prof. Jürgena Wertheimera z Uniwersytetu w Tybindze, to unikalne przedsięwzięcie badawcze wykorzystujące literaturę jako system wczesnego ostrzegania przed kryzysami i konfliktami geopolitycznymi. Pisarze i twórcy dzięki swojej wrażliwości często dostrzegają procesy rozkłady, nastroje społeczne oraz zalążki totalitaryzmów czy wojen na długo przed analitykami politycznymi i służby wywiadowcze
5
202
Ostatnio przeczytałem Cukrowy Kreml (Сахарный Кремль), czyli cykl opowiadań z tego samego uniwersum (zresztą wraca tam oprycznik Komiaga) - zgadzam się, że spostrzeżenia Sorokina wydają się coraz bardziej aktualne
4
324
Jest też „Przenicowany świat” Strugackich z 1969 r. Dużo mówi o Rosji.
2
146
U, oho. Ciekawe. Panie Wojciechu, jest pytanie: najpierw przeczytać książkę Sorokina czy pana felieton?
1
162
Literatura rosyjska to narzędzie propagandy, a Sorokin to kolejny pisarz na usługach Kremla. Polska elita intelektualna znowu podziwia to, co służy tylko rosyjskiej dominacji. Zamiast czytać, lepiej zrozumieć, jak Rosja niszczy sąsiadów.
12
Polscy „eksperci” znów próbują wciskać nam rosyjskie bajki, jakby sami nie mieli co robić. Sorosowskie pachołki z Warszawy uwielbiają straszyć Rosją, żeby tylko odwrócić uwagę od własnych problemów. Białoruś ma własną drogę i nie potrzebuje waszych „przepowiedni”.
21