Sprostowanie wszystkich bzdur, wypisywanych przez „prawą” stronę o zatrzymaniu p. Piotra:
1. Podczas uczestnictwa w zgromadzeniu nie wolno mieć przy sobie broni ani żadnych narzędzi niebezpiecznych. W tym noża, nieważne czy jest na grzyby, na trtytki czy na dziki.
2. Wykonywanie czynności technicznych np. montaż nagłośnienia itp, to też uczestnictwo w zgromadzeniu
3. Policja ma obowiązek podania podstawy prawnej oraz faktycznej żądania wylegitymowania się.
Ale jeśli tego obowiązku nie wykona, to nie znaczy, że można policjantów ignorować i sobie odchodzić. Należy zapytać wówczas o podstawę prawną i faktyczną, ewentualnie nagrać odpowiedź, a następnie jednak się wylegitymować a potem składać zażalenie na przeprowadzenie czynności przez policjantów.
4. Policja bez ustalenia danych osobowych zatrzymanego nie może do niego dopuścić adwokata, który ma umocowanie do reprezentowania konkretnej osoby. Jeśli zatem p. Piotr cały czas odmawiał podania danych osobowych, to oczywistym jest że nie mógł się skontaktować z adwokatami przybyłymi na komendę Policji, albowiem nie było sposobu stwierdzenia, czy to na pewno jest ich klient.
5. Sąd nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie i bardzo słusznie. Autor takiego wniosku powinien mieć co najmniej dyscyplinarkę. Ale uzasadnienia postanowienia o domówię zastosowania aresztu jeszcze nie ma a zatem wszelkie brednie Sakiewicza w przedmiocie co rzekomo ustalił Sąd, są po prostu bredniami.
6. Napaść na funkcjonariusza to już wystarczająco duże problemy. Naprawdę nie było żadnego powodu aby policjanci cokolwiek jeszcze „fabrykowali” na miejscu zatrzymania p. Piotra.
A wszystkim proponuję chłodny prysznic lub spacer (bo chłodno). I tym, którzy chcą z tego człowieka zrobić terroryste i tym, którzy chcą z niego zrobić męczennika.
Zwykłe zatrzymanie i tyle. Burza wokół tego wydarzenia prowadzi mnie do smutnego wniosku: mamy jeden krok do wojny domowej. Jeśli TV Republika nie zostanie zamknięta a Kaczyński nie otrzyma zarzutów za próbę obalenia ustroju siłą, to do tej wojny dojdzie.