Liberałowie z Tomaszem Wróblewskim na czele wracają do starej śpiewki "deficyt rośnie bo wydatki socjalne rosną" i że "trzeba ciąć". Myślałem, że mamy już tę epokę za sobą, ale widać nie, trzeba znów tłumaczyć podstawy. To nie wydatki socjalne są przyczyną wzrostu deficytu, tylko brak umiejętności rządzenia obecnej ekipy. Jest wręcz odwrotnie niż pisze Wróblewski - ów socjal (niezbyt wysoki zresztą) podtrzymuje konsumpcję, niskie bezrobocie i wzrost gospodarczy. Kłopot jest natomiast po stronie dyscypliny budżetowej i fiskalnej. Szybko rośnie szara strefa, powróciły mafie paliwowa i vatowska. Myślałem, że ci liberałowie, którzy nie rozumieją, że do rozwoju potrzebna jest baza popytowa a wzrostu nie nakręca się cięciami, już wyginęli, ale nie. Trwa rekonkwista;-)