I’m a has-been.

Warszawa, Polska
Hot take
1
115
MizAnnThrop retweeted
MŁODZI NIE CHCĄ DO WOJSKA? TO MOŻE, KURWA, NAJPIERW ZAPYTAJMY DLACZEGO. Najłatwiej powiedzieć, że młodzi są miękcy, wychowani na TikToku, smartfonach i kawie za dwie dychy, a potem dorzucić obowiązkowe: „kiedyś chłop szedł do wojska i nie marudził”. Tylko że dzisiejszy dwudziestolatek nie żyje w informacyjnej próżni. Młodzi doskonale wiedzą, jak wygląda współczesna wojna. I doskonale wiedzą, jak wygląda armia. Mają, kurwa, internet. Pięć minut wystarczy, żeby zobaczyć drona FPV wpadającego do okopu, rozjebany transporter, rannych wynoszonych spod ostrzału i człowieka, który ginie, nawet nie widząc przeciwnika. I kolejne pięć minut wystarczy, żeby przeczytać, że w wojsku jest „chujnia”. Bo „chujnia w armii” to od lat jeden z najlepiej sprzedających się tematów. Sprawna jednostka? Nuda. Dobrze przeprowadzone szkolenie? Kogo to obchodzi. Tysiące żołnierzy, którzy codziennie normalnie robią swoją robotę? Żadnego klikalnego dramatu. Ale: „KATASTROFA W ARMII”. „KOMPROMITACJA”. „BRAK SPRZĘTU”. „GENERAŁOWIE NIE WIEDZĄ, CO ROBIĄ”. „WOJSKO NIEGOTOWE DO WOJNY”. O, to się niesie. Bo nic tak dobrze nie sprzedaje się jak skandal, konflikt, strach i poczucie, że wszystko zaraz jebnie. I żeby było jasne: sam nieraz piszę o problemach armii, bo problemy trzeba nazywać. Tylko czym innym jest krytyka oparta na doświadczeniu i znajomości systemu, a czym innym robienie z permanentnej katastrofy modelu biznesowego. Przez lata wyrosła nam cała grupa ekspertów, pseudoekspertów, komentatorów i dziennikarzy, którzy najlepiej wiedzą, jak szkolić żołnierzy, jak dowodzić, jak kupować broń, jak organizować armię, jak prowadzić mobilizację i jak wygrać wojnę. Tylko że część z nich w armii nie była, kurwa, nawet jednego dnia. I nie, nie trzeba być żołnierzem, żeby pisać o wojsku. Ale dobrze byłoby czasem pamiętać, że przeczytanie pięćdziesięciu raportów, obejrzenie stu filmów i pogadanie z trzema anonimowymi źródłami nadal nie daje doświadczenia człowieka, który naprawdę nosił mundur. Młody człowiek siedzi więc w internecie i dostaje przez lata jeden przekaz: w armii syf, w armii beton, w armii braki, szkolenie złe, dowódcy źli, zakupy złe, logistyka zła, państwo nieprzygotowane. A potem ci sami ludzie z poważnymi minami pytają: „Dlaczego młodzi nie chcą iść do wojska?” No kurwa, zagadka stulecia. Ale to jeszcze nie wszystko. Do tego dochodzą rodzice. Rodzice, którzy najchętniej wycieraliby dupę swoim trzydziestoletnim dzieciom, żeby przypadkiem życie ich za mocno nie obtarło. Syn ma dwadzieścia pięć lat? „Jeszcze młody.” Trzydzieści? „Jeszcze się ustawia.” Trzydzieści pięć? „No przecież trzeba mu pomóc.” Mieszkanie? Rodzice pomogą. Rata? Rodzice dorzucą. Obiad? Mama ugotuje. Pranie? Przywieź, synku. Ale kiedy pojawia się temat wojska, nagle dramat narodowy. „Moje dziecko ma iść do wojska?!” Dziecko ma, kurwa, trzydzieści dwa lata, kredyt, samochód, firmę albo dwoje własnych dzieci, ale dla mamusi nadal jest bezbronnym szkrabem, którego armia zaraz skrzywdzi, bo ktoś każe mu wstać o szóstej rano i pobiegać z plecakiem. I potem się dziwimy, że młody człowiek nie pali się do służby. Z jednej strony internet przez lata tłumaczy mu, że armia to katastrofa. Z drugiej strony rodzina przez lata tłumaczy mu, że świat powinien go chronić przed każdym dyskomfortem. A z trzeciej strony państwo nagle wyskakuje z pytaniem: „A może byś tak, obywatelu, był gotów zaryzykować życie?” No to on odpowiada: „A dlaczego, miałbym wam ufać?” I to jest pytanie dużo poważniejsze niż cała ta gadka o „miękkim pokoleniu”. Bo współczesny młody człowiek widzi wojnę niemal na żywo. Wie, że tam nie ma romantyzmu, werbli i pięknej śmierci pod sztandarem. Jest dron Jest artyleria. Jest mina. Jest krew. Jest człowiek, który może zginąć, zanim w ogóle zobaczy przeciwnika. Dlatego kiedy państwo mówi mu: „W razie wojny pójdziesz walczyć” on ma pełne prawo zapytać: Czy mnie naprawdę wyszkolicie? Czy dostanę dobry sprzęt? Czy mój dowódca będzie wiedział, co robi? Czy będziemy mieli łączność, amunicję, drony i medyków? Czy moje życie będzie dla was czymś więcej niż kolejną rubryką w tabeli? To nie są pytania tchórza. To są pytania człowieka, który ma dostęp do informacji i wie, że współczesna wojna nie wygląda jak defilada 15 sierpnia. I jeszcze jedna rzecz. Patriotyzmu nie da się,, włączyć rozkazem mobilizacyjnym. Nie można przez dwadzieścia lat mówić człowiekowi: radź sobie sam, mieszkanie kup sobie sam, emeryturę zabezpiecz sobie sam, weź kredyt na trzydzieści lat, państwo niczego ci nie jest winne, a później nagle, kiedy robi się gorąco, przypomnieć sobie: „Jesteśmy wspólnotą. Potrzebujemy twojego zdrowia, czasu, a być może życia.” Tak to nie działa. Armia nie jest też zakładem poprawczym do „robienia z chłopców mężczyzn”. Wojsko ma robić żołnierzy. Ludzi, którzy potrafią strzelać, obsługiwać drony, używać łączności, poruszać się po polu walki, udzielać pomocy, maskować się, prowadzić pojazdy, działać w zespole i przede wszystkim wiedzieć, po co wykonują zadanie. Jeżeli ktoś oddaje państwu kilka miesięcy życia, to nie po to, żeby perfekcyjnie nauczyć się zamiatać plac. Ma wyjść z jednostki z konkretnymi umiejętnościami, specjalnością i przydziałem. A jeśli kiedyś wróci obowiązek, to obowiązek ma być naprawdę wspólny. Syn robotnika idzie? Syn posła też. Syn kierowcy idzie? Syn prezesa też. Syn człowieka bez znajomości idzie? To dziecko człowieka z telefonem do ministra też. Bez cudownych kategorii zdrowia, nagłych chorób, papierów załatwianych tylnymi drzwiami i pieprzenia o patriotyzmie dla biedniejszych. Bo jeśli państwo chce od człowieka największego możliwego zobowiązania, musi najpierw dać mu największą możliwą rzecz: zaufanie, że jego życie nie zostanie zmarnowane. Dlatego zamiast pytać: „Jak zmusić młodych do wojska?” zadałbym inne pytanie: Co zrobiliśmy przez ostatnie trzydzieści lat, żeby młody człowiek uznał, że to państwo naprawdę jest również jego państwem i warto go bronić? Bo możemy kupić tysiąc czołgów, setki wyrzutni i magazyny pełne amunicji. Tylko na końcu zawsze stoi człowiek. A człowiek ma internet. Ma pamięć. Ma pytania. I coraz trudniej sprzedać mu patriotyzm w reklamowej broszurze, kiedy przez poprzednie dziesięć lat wszyscy wokół opowiadali mu, że w armii jest, chujnia.
72
138
543
23,968
New member of the
111
MizAnnThrop retweeted
You see the game and aren't gonna play it anymore.
72
712
1,976
41,473
MizAnnThrop retweeted
toddlers to people with deformities in the grocery store
1,337
25,228
322,608
24,399,739
Pamiętasz, od kiedy korzystasz z serwisu X? Ja tak! #MójJubileuszX
156
Enough about the retard kids already. Enough! We know you’re posturing for chicks. Fuck right off.
161
Why is it so hard to understand that naming a military unit linked to controversial UPA will not end in a positive note in Poland? Why can’t you use any ANY name of hundreds of Ukrainian soldiers who are fighting and dying a heroes death now? Anyone of them is 100 times more hero
148
MizAnnThrop retweeted
It has long been known that foreign intelligence services, with the active involvement of Hungarian journalists, have been intercepting my phone calls. Today they have made a new “major discovery”: they proved that I say the same publicly as I do on the phone. Nice work! For four years we have been saying that sanctions are a failure, causing more harm to the EU than to Russia. Hungary will never agree to sanction individuals or companies essential for our energy security, for achieving peace, or those with no reason to be on a sanctions list. However, the wiretap list is not complete. I have also regularly consulted with foreign ministers from several non-EU countries on sanctions-related matters.
1,381
250
1,525
402,904
MizAnnThrop retweeted
still one of the greatest videos to hit the internet
362
2,804
30,813
1,700,803
MizAnnThrop retweeted
Replying to @Junglethc420
Viktor Orbán, you greasy Hungarian cumstain, you slimy authoritarian fuckboy who's been deepthroating Putin's cock for years while selling out your own people. You corrupt little dictator wannabe, rigging elections like a two-bit whore in a back alley, building your fascist playground on stolen EU cash and anti-migrant diarrhea. Your "illiberal democracy" is just code for "I'm a balls-deep tyrant with a tiny ego and a smaller dick." Go choke on your own propaganda, you vodka-swilling Russian puppet bitch.
69
466
2,143
45,328
Jakie to jest tragicznie głupie i szkodliwe. I to pod wieloma względami. M. Wiernikowska mówi, że jedzie „zobaczyć, co zostało z trudnej polsko- rosyjskiej miłości”. Jeśli ma na myśli swoje uczucia, to chyba zostało z nich całkiem sporo, bo Rosję pokazuje jakby patrzyła 1/n
Maria Wiernikowska zrobiła coś, czego ostatnio nikt nie próbował. Mianowicie - pojechała do Rosji i przejechała po niej tysiące kilometrów. Pierwszy odcinek dzisiaj o 20:00.
203
702
3,950
604,540
MizAnnThrop retweeted
Replying to @MartinSellner_
Why you call yourself majority? God complex?
1
15
966
MizAnnThrop retweeted
Myślicie, że @Konfederacja straciła subwencję tylko z powodu zbyt późnego złożenia sprawozdania finansowego? Otóż nie, tam jest tyle bangerów, że lepiej zapnijcie pasy: - dowód księgowy z dnia 10 maja 2024 roku, który potwierdza, że zakupiono alkohol ze środków kampanijnych co jest złamaniem prawa - nielegalne przyjęcie środków i korzyści materialnych na kwotę ponad 28 tysięcy złotych - pełnomocnik finansowy stwierdził, że wszystkie zobowiązania z wykazu poniesionych kosztów promowania się Konfederacji w kampanii zostały uregulowane, ale nie przedstawił na to żadnych dowodów XD - brak wykazania kosztów prowadzenia lokalu - pełnomocnik finansowy Konfederacji zajumał do swojej kieszeni 48,04 zł nadwyżki, którą miał prawny obowiązek zwrócić - zrobili korektę faktury z 18k na 400zł XD - wpłacili sobie 800,00 zł na luzaku już po złożeniu sprawozdania finansowego XD Skutek jest taki, że muszą teraz zwrócić 47 242,86 zł do budżetu Państwa XDDD Partia debili dla debili.
239
1,521
8,544
582,228
Tucker Carlson was unhappy that I pointed out he was spreading false information that came from Russian propaganda about Ukrainian weapons being sold on the Internet. He reached out saying I was wrong, and I asked him for evidence so I could offer a correction. You can see that it didn’t go well. I don’t usually share private conversations but there’s news value here and plus he texted me out of the blue. I don’t feel like we are “friends” anymore so the implicit obligation to keep things private is gone. People sit there wondering what makes people share false information all the time. My experience is that if you point out that they’re wrong about something, they consider you a traitor. I am grateful to people who tell me when I get something wrong because I am privileged enough to give my opinions for a living, the least I can do is try to get my facts straight. I’m not 100% sure about the psychological characteristics of people who behave differently but I know I’m deeply repulsed by this way of going through life. I can get along with people with widely different values as long as they care about what’s true and what’s false. People who don’t make that distinction I find it hard to maintain relationships with. Needless to say, that means I used to talk to Tucker a lot more than I do now. But there was a point when he was always affable when we chatted, and no one would be happier than me if he started to provide more accurate information to his audience.
1,157
3,222
27,412
1,960,963
MizAnnThrop retweeted
Mówi się, że AI nie ma uczuć, ale tutaj DeepSeek ewidentnie płakał przy odpisywaniu.
84
248
7,570
469,285
MizAnnThrop retweeted
Deep seek interesting prompt.. From Reddit
2,429
6,262
71,540
12,046,426