🇵🇱🇺🇦 NASZ KOMENTARZ I APEL DO OBU PAŁACÓW
W tej wypowiedzi najważniejsze nie jest nawet samo hasło: „nikt nie będzie nam dyktował historii”. Najważniejsze jest to, co kryje się pod nim politycznie. Ukraińskie władze coraz wyraźniej pokazują, że powojenny ład chcą budować nie tylko na bezpieczeństwie, armii, odbudowie i integracji z Zachodem, ale także na nowym kanonie historycznym. Problem w tym, że ma to być kanon pisany pod potrzeby państwa walczącego, jednostronny, mobilizacyjny i odporny na krytykę.
Polska nie chce dyktować Ukrainie, kogo ma czcić. Polska mówi coś znacznie prostszego: nie da się budować europejskiej pamięci na przemilczeniu ofiar. Nie da się nazwać „bohaterami” formacji, której członkowie odpowiadają za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej, a potem oczekiwać, że Warszawa uzna to za wewnętrzną sprawę Ukrainy. Suwerenność państwa nie oznacza suwerenności nad prawdą historyczną.
Dlatego dobrze byłoby, aby w Polsce oba pałace - Pałac Prezydencki i KPRM - zaczęły w tej sprawie mówić jednym i wspólnym głosem. To nie jest temat do doraźnej wojny partyjnej. Ukraina najwyraźniej testuje, czy Polska będzie reagować konsekwentnie, czy tylko emocjonalnie i chwilowo. Jeśli Warszawa będzie podzielona, Kijów uzna, że wystarczy przeczekać kilka dni oburzenia.
Czy są tu podobieństwa do Rosji Putina? Trzeba odpowiedzieć precyzyjnie: Ukraina nie jest Rosją. Ukraina broni się przed imperialną agresją, a Rosja używa historii do uzasadniania podboju i negowania ukraińskiej państwowości. To zasadnicza różnica.
Ale podobieństwo widać w mechanizmie: państwo próbuje zamknąć spór o historię formułą suwerenności. Krytyka z zewnątrz zostaje przedstawiona jako „dyktat”. Ciemne karty własnej tradycji są wypychane poza nawias. Bohater ma pozostać bohaterem, nawet jeśli obok jego biografii stoją ofiary. Historia przestaje być przestrzenią uczciwego namysłu, a staje się narzędziem konsolidacji politycznej.
I właśnie przed tym Ukraina powinna się bronić, jeśli naprawdę chce być częścią europejskiego porządku. Europa po 1945 r. nie została zbudowana na micie narodowej niewinności, tylko na trudnej zdolności uznania win, nazwania zbrodni i oddania głosu ofiarom. Niemcy nie stały się częścią Zachodu dlatego, że ogłosiły suwerenne prawo do własnych bohaterów, ale dlatego, że przyjęły odpowiedzialność za własną historię.
Polska nie powinna odpowiadać na to histerią ani antyukraińską retoryką. Powinna odpowiedzieć spokojnie, twardo i państwowo: popieramy niepodległość Ukrainy, ale nie poprzemy polityki pamięci, która pomija zbrodnie UPA i przedstawia polski sprzeciw jako zamach na ukraińską suwerenność. Pamięć o pomordowanych Polakach nie jest ingerencją w ukraińską wolność. Jest elementarnym obowiązkiem polskiego państwa.
Polska nie powinna reagować histerycznie, ale nie powinna też udawać, że jest bezradna. Mamy instrumenty nacisku - polityczne, dyplomatyczne, europejskie i symboliczne - i powinniśmy z nich korzystać konsekwentnie. Jako państwo UE i jeden z najważniejszych adwokatów Ukrainy na Zachodzie mamy prawo oczekiwać, że europejska droga Kijowa nie będzie oparta na kulcie Bandery, przemilczaniu zbrodni UPA i przedstawianiu każdej krytyki jako zamachu na ukraińską suwerenność.
To nie musi oznaczać wrogości wobec Ukrainy. Przeciwnie: Polska powinna wzmacniać te ukraińskie środowiska - historyków, intelektualistów, organizacje społeczne, demokratyczną opozycję i polityków - które rozumieją, że przyszłość Ukrainy w Europie nie może być budowana na jednostronnej, nacjonalistycznej polityce pamięci. Jeśli Kijów chce być częścią Zachodu, musi przyjąć także zachodni standard rozmowy o historii: z prawem do własnych bohaterów, ale bez prawa do pomijania ofiar i wybielania zbrodni.
Більше ніхто й ніколи не буде диктувати українцям, яких героїв шанувати, які свята відзначати чи яку історію вивчати. За це право свободи власного вибору та національної незалежності наші предки боролися сотні років, і саме за це сьогодні проливають кров наші воїни. Пам’ять про них повинна жити вічно.
Ми, наші діти та всі майбутні покоління повинні чітко знати й шанувати тих, хто присвятив своє життя боротьбі за Україну. Це особливо важливо сьогодні, коли ми ведемо війну за свободу України.
Президент Володимир Зеленський вніс до Верховної Ради законопроєкт «Про Український національний пантеон». Це рішучий і дуже потрібний крок для відновлення історичної справедливості, консолідації нашого суспільства та закладення фундаменту пам’яті для наступних поколінь. Цей документ є свідченням нашої державної зрілості.
Переконаний, що український парламент розуміє важливість такої ініціативи та якнайшвидше розгляне та ухвалить цей законопроєкт.
Слава Україні!