@MRPiPS_GOV__PL ogłosiło nabór do programu Asystent Osobisty OzN edycja 2027 z Funduszu Solidarnościowego. I mamy problem, na kilku poziomach.
Jako pierwszy (i na moment publikacji posta jedyny) w poniedziałek 7 września ogłoszono nabór AOON 2027 dla JST (pula samorządowa), wizerunkowo na plus. Budżet to 1,2 mld PLN, czyli ok. 9% więcej, niż AOON dla JST 2026 (1,104 mld PLN). Czyli super.
Tylko, że budżet Funduszu Solidarnościowego 2027 w pozycji "Programy resortowe" to 24% mniej, niż w edycji 2026. Pula wynosi 1,537 mld PLN, podczas gdy na rok 2026 pula wynosiła 2,024 mld PLN. Co oznacza, że na programy: AOON dla NGO, opieka wytchnieniowa dla JST, opieka wytchnieniowa dla NGO i Centra Opiekuńczo-Mieszkalne, które łącznie w 2026 roku otrzymały 860 mln PLN - teraz pozostało... 337 mln PLN. A trzeba jeszcze uwzględnić środki na wdrażanie systemu informatycznego itd. w ramach ustawy AOON. To znaczy, że zostało ok. 60% mniej środków, niż rok temu.
W 2026 roku łączny budżet AOON (pula JST i NGO) wynosił ok. 1,4 mld PLN. Jeżeli teraz miałby wynieść tyle samo (nie ma jeszcze ogłoszonego naboru dla NGO, pytanie czy w ogóle będzie...), to niewiele zostanie dla opieki wytchnieniowej i COMów. Więc możemy zgadywać, że pula środków na AOON w przyszłym roku będzie mniejsza.
Tymczasem, ustawa o asystencji osobistej nadal jest w Sejmie i już zawiera poprawkę, że usługi będą świadczone od 2028 roku, a nie od 2027, jak zakładał pierwotny projekt (przypomnijmy, projekt trafił do Sejmu w listopadzie 2025 roku, czyli wkrótce rocznica). Jeżeli więc założono zmniejszenie budżetu programu już w 2027 roku przyjmując, że wtedy część OzN przejdzie na asystencję ustawową, to trudno to jakoś sensownie uzasadnić. Mimo zapewnień, że asystencja to priorytet.
Dosłownie w piątek 4 września
@PelnomocnikON mówiła w wywiadzie w
@Radio_ZET u red. Lubeckiej, że program AOON cieszy się dużym zainteresowaniem. W 2025 roku skorzystało 75 tysięcy osób z niepełnosprawnościami, w 2026 roku korzysta już 85 tysięcy. A to tylko osoby, które się zakwalifikowały, bo wiele odpadło w rekrutacji. Podobnie z opieką wytchnieniową. Po czym okazuje się, że budżet na te zadania jest mniejszy. Jaki w tym sens, jaka logika? A, to polityka.
To znaczy, że część osób, które w tym roku korzystają z asystencji, w przyszłym roku albo dostanie dużo mniej godzin, albo w ogóle nie zakwalifikuje się do programu. Realizatorzy jakoś muszą wybrać, komu przyznać AOON, a komu nie. Już ostatnio część realizatorów po prostu ogłosiła nabór wniosków w poniedziałek od 8:00 w stylu "kto pierwszy, ten lepszy" (tylko osobiście lub poprzez asystenta wskazanego we wniosku), więc kolejka ustawiała się od świtu. Inni realizatorzy owszem, przyjęli najpierw wszystkie wnioski żeby je rozpatrywać z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb, po czym np. wybierali wariant, że lepiej dać asystencję dziesięciu osobom z mniejszymi potrzebami, niż jednej, która potrzebuje wiekszej liczby godzin. Inni w pierwszej kolejności przyznawali asystencję tylko osobom, które zadeklarowały, że mieszkają same (dlatego w Polsce, mimo narracji o wartości małżeństwa, OzN powinny wiązać się jedynie w ramach konkubinatu - męża czy żony trudniej się wyprzeć w rekrutacji). Mój realizator (JST) dla odmiany powołał trzyosobowe komisje, które przepytywały nas, czy np. mamy rodzinę lub przyjaciół do pomocy. Ponieważ asystencja programowa nie jest świadczeniem gwarantowanym (w przeciwieństwie do asystencji ustawowej,
m.in. dlatego tak nam na niej zależy), nie ma nawet jak odwołać się od wyników.
No to w przyszłym roku będzie jeszcze trudniej, ponieważ teraz odgórnie wprowadzono, dość absurdalną (w mojej opinii) ocenę punktową. O tym w kolejnym wpisie.
W skrócie: łącznie można dostać maksymalnie 24 punkty, ale tylko wtedy, kiedy zadeklarujemy jednocześnie, że potrzebujemy znacznego wsparcia przy wykonywaniu wszystkich czynności ORAZ, że nikt nam nie pomaga (albo sporadycznie). Jakim cudem?