Nie oceniam - jak najwięcej faktów
W Polsce dość dużą burzę wywołało to, że prezydent Wołodymir Zełenski nadał jednostce o nazwie Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA”. COS „Pónoc” to jedna z najbardziej utajnionych i elitarnych formacji w strukturach ukraińskiej armii, realizująca najtrudniejsze zadania rozpoznawcze i sabotażowe, również poza linią frontu.
Polscy historycy i komentatorzy przypominają, że UPA jest bezpośrednio odpowiedzialna za masowe zbrodnie ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Z kolei we współczesnej Ukrainie formacje OUN i UPA są przez dużą część społeczeństwa i władze postrzegane jednostronnie – przede wszystkim jako symbole historycznego i bezkompromisowego oporu przeciwko sowieckiej dominacji.
Właśnie to było motywem, choć oczywiście pomijanie roli tej organizacji w zbrodniach na ludności polskiej jest kwestią wymagającą jakiegoś rozwiązania po wojnie, bowiem teraz największym problemem jest rosyjska agresja, groźna również dla nas.
Warto wspomnieć, że impuls do zbrodni na Wołyniu dał Dmytro Klaczkiwskiego ps. „Kłym Sawur”, zabity przez NKWD w lutym 1945 r. w wieku 34 lat. Według IPN głównym jego motywem była obawa powrotu wschodniej Ukrainy do Polski, bowiem po wojnie Bolszewickiej Polacy de facto podzielili Ukrainę między siebie a ZSRR. Aby uniknąć ewentualnej powtórki, Dmytro Klaczkiwski wydał ów zbrodniczy rozkaz.
21 kwietnia 1920 r. Polska uznała niepodległość Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL) i zrzekła się pretensji do ziem dawnej Rzeczypospolitej w granicach przedrozbiorowych. Potem w Rydze Ukraińców zdradzono. W rokowaniach pokojowych w Rydze, które rozpoczęły się jesienią 1920 r., delegacja polska zrezygnowała z reprezentowania interesów URL. Ostatecznie zawarto pokój z Rosją i sowiecką Ukrainą (częścią ZSRR). Z punktu widzenia ukraińskich działaczy było to złamanie wcześniejszych zobowiązań o wspólnym prowadzeniu wojny i zawieraniu pokoju, a nie należy zapominać, że w 1920 r. Polacy i Ukraińcy walczyli z Bolszewikami ramię w ramię. Gdyby nie Ukraińcy, nie byłoby żadnego "Cudu nad Wisłą". A potem Polacy ich wystawili.
Dla strony polskiej traktat ten był pragmatycznym posunięciem – polskie społeczeństwo i armia były wyczerpane wojną, a rokowania miały zagwarantować Polsce bezpieczeństwo oraz korzystną wschodnią granicę. Sam Józef Piłsudski miał powiedzieć do internowanych w Polsce ukraińskich żołnierzy: "Ja was przepraszam. Panowie, ja was bardzo przepraszam, tak nie miało być".
Po napuszczeniu ukraińskich chłopów na Polaków przez Klaczkiwskiego, wylała się fala zbrodni, choć nieco jednak mniejsza niż skala zbrodni sowieckich (rosyjskich) wobec Polaków. O tym jakoś nie chcemy pamiętać. Szukałem na Allegro - nie ma nalepek "Katyń 1940 r. Pamiętamy!". Ani koszulek. Ani kubków. Za to o Wołyniu - zatrzęsienie.
Ukraińcy zabili wówczas co najmniej 40 tys. Polaków, a w Galicji Wschodniej co najmniej 30 tys., a ponadto do końca lat 40. także ok. 4000 cywili na terenie obecnej Polski (Podkarpacie i Lubelszczyzna). Zbiór IPN zawiera nazwiska ponad 47 000 ofiar, ale wiadomo, że lista jest niepełna. Z kolei 27. Dywizja AK zamordowała ok. 10-15 tys. ukraińskich cywili w odwecie za ich wcześniejsze akcje.
Warto też pamiętać, że UPA w Ukrainie jest zapamiętana głównie za walkę z sowiecką okupacją czyli dla ludzi jest to tożsame – z rosyjską. Według odtajnionych po upadku ZSRR raportów NKWD i KGB dla kierownictwa partii, bilans strat poniesionych z rąk OUN-UPA na Ukrainie Zachodniej w latach 1944–1953 wynosi dokładnie 30 676 zabitych, ale łączną liczbę szacuje się na ponad 47 000. Wśród nich są funkcjonariusze NKWD, żołnierze Wojsk Pogranicznych NKWD i Armii Czerwonej a od 1946 r. – Radzieckiej, działacze partii bolszewickiej, nauczyciele i agitatorzy, urzędnicy administracji, milicjanci, itp.
Z rąk UPA zginęło też (prof. Grzegorz Motyka): 1910 żołnierzy Wojska Polskiego PRL (potocznie zwanego LWP) i Wojsk Ochrony Pogranicza, 593 funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, 540 żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i 132 funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Najbardziej znaną ofiarą UPA był gen. broni Karol „Walter” Świerczewski.
Mając te dane ocenę tego niewątpliwie kontrowersyjnego posunięcia zostawiam czytelnikom.
Niewątpliwe są dwie sprawy: zdecydowanie lepiej mieć Ukrainę po naszej stronie niż mieć ich z Rosjanami przeciwko sobie, i niewątpliwie musimy postawić twarde choć partnerskie warunki po wojnie, mając „europejski” atut w ręku, bowiem to również my będziemy decydować czy i kiedy przyjąć Ukrainę do EU. Budowanie partnerstwa opartego na wyjaśnieniu wielu spornych kwestii (tych łączących nas jest mimo wszystko więcej) jest możliwe i musimy to umieć zrobić. Może to być niemożliwe w przypadku Rosji dopóki Rosja nie zmieni swojej agresywnej polityki wobec Zachodu, ale na budowę dobrosąsiedzkich stosunków z Ukrainą, co z wielką energią zainicjował prezydent Lech Kaczyński, jest po prostu koniecznością.
Na ilustracji: Najpopularniejsze na Allegro, podobno najlepsza sprzedaż.
Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę, a będzie więcej
buycoffee.to/dafiszer