W TVP Info mówiłem o tym, że postulaty Marine Le Pen i Alice Weidel w dużej części znacznie łatwiej głosić publicznie, niż faktycznie zrealizować. Sprowadzenie Komisji Europejskiej do roli „sekretariatu”, delegowanie członków parlamentów krajowych zamiast wyborów do Parlamentu Europejskiego, czy zmiana kompetencji Europejskiego Banku Centralnego wymagają wszystkie zmian traktatowych, co jest procedurą długą i skomplikowaną, na wszczęcie której muszą przede wszystkim zgodzić się państwa członkowskie (Rada Europejska). Mam też nadzieję, że negocjacje nad kolejnymi ramami finansowymi UE, czyli wieloletnim budżetem, uda się zakończyć jeszcze w tym roku, co skutecznie uniemożliwiłoby forsowanie później niektórych niebezpiecznych pomysłów budżetowych (Le Pen). Poza tym, zarówno Francja, jak i Niemcy, mają zbyt dużo do stracenia w wypadku poważnego osłabienia unijnej struktury. Ciekawym przypadkiem jest zresztą Georgia Meloni, która mimo początkowych radykalnych zapowiedzi wykazuje się na co dzień wysokim pragmatyzmem jeśli chodzi o sprawy europejskie.