"Bardzo mi przykro, ale w momencie wybuchu wojny nikt nie ma prawa wyjechać z kraju. Powinniśmy postawić wtedy na granicy wojsko, które zablokuje uciekinierów. Dotyczy to także kobiet, ponieważ polska konstytucja nakłada obowiązek obrony ojczyzny na wszystkich obywateli niezależnie od płci.
Dla wszystkich tych, którzy mają nadzieję na łatwy wyjazd, mam jeszcze jedną informację: nawet jeśli polskie wojsko nie stanie po naszej stronie granicy z Niemcami, to z pewnością po swojej stronie staną służby niemieckie dokładnie w tym samym celu – blokowania ucieczki Polaków. Mówię to z całym szacunkiem dla naszego niemieckiego partnera, który jest dla nas bardzo ważny i z którym żyjemy w koegzystencji. Jestem natomiast przekonany, że nie wpuszczą polskich uchodźców wojennych z jednej bardzo prostej przyczyny – gdzie Niemcy mieliby zmieścić te dodatkowe kilka milionów ludzi, skoro już dziś są przeciążeni nadmiarem imigrantów? Jeżeli my dziś nie mamy solidarności europejskiej w kwestii napierających na nasz kontynent nielegalnych migrantów, mimo że ruchy ludności nie odbywają się tak gwałtownie, jak w przypadku wojny, to który europejski kraj będzie z otwartymi ramionami przyjmował miliony Polaków, Litwinów, Estończyków, Łotyszy, Słowaków?
Przede wszystkim nie możemy popełnić błędu ukraińskiego, który polegał na tym, że ogromnym rzeszom ludzi pozwolono wyjechać z kraju. Ukraina straciła wielokrotnie więcej ludzi w wyniku masowych wyjazdów za granicę niż na froncie. Przed inwazją Rosji w tym kraju mieszkało około czterdziestu milionów ludzi. Według różnych szacunków w wyniku walk zginęło lub zostało rannych do sześciuset tysięcy żołnierzy (dane z przełomu 2025/2026 roku - M.W.), a w związku z wojną wyjechało za granicę nawet sześć milionów osiemset tysięcy Ukraińców, czyli ponad dziesięciokrotnie więcej. Dziś oficjalne ukraińskie szacunki, przyjęte w projekcie budżetu, mówią o tym, że w Ukrainie mieszka dwadzieścia osiem milionów sześćset tysięcy ludzi. Gdyby dziś na Ukrainie były te kobiety, które w 2022 roku wyjechały do Polski i innych krajów, to zostałyby kierowcami, lekarkami, kucharkami, słowem wykonywałyby wiele z tych czynności, które dziś muszą wykonywać mężczyźni, których miejsce jest na froncie. Owszem, emerytów można wypuścić, ale kobiety powinny zostać. Ich dzieci mogą być chronione w bezpiecznych miejscach na zachodzie kraju. My po prostu nie możemy sobie pozwolić na to, żeby z Polski wyjechały miliony ludzi, którzy będą potrzebni do obrony państwa. To jest drastyczne, ale jedyne możliwe wyjście – zatrzymać ludzi na granicy. Scenariusz ukraiński, czyli wyjazd z Polski kilku milionów ludzi, którzy mogliby pomóc w wysiłku wojennym, jest wymarzony przez Putina".
To fragment rozmowy z Arielem Drabińskim, demografem i ekspertem z zakresu obrony cywilnej, w mojej książce "Wojna w Polsce. O ślepocie, błędach i zaniedbaniach polityków przed wojną z Rosją".
👉
tiny.pl/6gmygyryp