Szczere złoto. Co prawda innym się jakoś udaje, ale ponieważ to właśnie Konfa się zesrała metr przed kiblem, to musiało wjechać hamletyzowanie xD
Szkoda, że na końcu nie dodał, że Bocheńczak z Mentzenem go po poprosili, żeby w nich nie wątpił xD
Konfederacja skompromitowała się w Krakowie.
Ale...
Sam wiem po sobie, że dzisiaj kandydat nie ma zielonego pojęcia, ile posiada podpisów. Nie ma żadnej skutecznej metody by na bieżąco weryfikować, czy jest blisko, czy daleko celu, czy ma prawdziwe podpisy, czy sfabrykowane, czy osoby na jego listach istnieją naprawdę czy nie i czy podawane adresy są zgodne z miejscem zameldowania. Masz po prostu stosy kartek niewiadomego pochodzenia i niewiadomej jakości. Kandydat nie ma też możliwości sprawdzenia, czy podpis odrzucony jest słusznie, czy nie. Cały ten system to średniowiecze.
Mało tego, uważam, że ten system jest idealny do tego, by... wykosić konkurenta, kompromitując go odsetkiem fałszywych podpisów albo usypiając jego czujność (myśli, że uzbierał, a wcale nie uzbierał). Przy czym moim zdaniem to akurat w Krakowie nie wydarzyło się, tam po prostu zawalił kandydat, ale kiedyś gdzieś się wydarzy.