Mam podobnie. Oglądam/czytam konferencje Marka Papszuna z wielkim zaciekawieniem, bo ten trener bardzo się w nie angażuje. Nie lekceważy i nie pomija żadnego pytania, dzieli się swoimi spostrzeżeniami na różne tematy.
Można na tych konferencjach poznać Marka Papszuna jako trenera i jako człowieka.
Kiedyś będziemy mówić - „dzięki tym konferencjom, żyliśmy życiem zastępczym…”
Naprawdę z przyjemnością czyta się / słucha wypowiedzi Marka Papszuna na tych konferencjach przedmeczowych. Może się mylę, ale wydaje mi się, że nie było trenera Legii, który traktowałby je tak poważnie. Szczerość, wnikliwość, prezentacja swojego punktu widzenia. Chłop dostaje pytanie o to, dlaczego jego piłkarze się ślizgają - może zbyć, że „szkoda w chuj”, ale daje odpowiedź „kompleksową”. Podobnie o Gaspariku, czy też o sens powrotu do rozstawień klubów ESA w PP. Dziennikarze, a tym samym również kibice, mają prawo poczuć się docenieni. Portale wyciągną głównie jego komentarz w sprawie „ruchania po duńsku”, ale najważniejszy fragment to de facto pytanie do władz Legii, czego chcą. 🔽
„Pytanie o przyszłość Legii jest znacznie szersze i nie do końca powinno być kierowane do mnie. Chodzi o to, jak będziemy widzieli naszą kadrę zimą, jak będziemy ją widzieli latem i jaka będzie nasza długofalowa strategia. Czy pójdziemy w kierunku ograniczeń finansowych, będziemy stawiali na zawodników z niższych lig, młodych graczy, w tym naszych wychowanków, i nie będziemy mieli aż tak dużych aspiracji, bo po prostu nie będziemy mogli ich mieć? Czy jednak zdecydujemy się na transfery, znacząco wzmocnimy zespół i będziemy mieli większe aspiracje? Na te pytania musimy sobie odpowiedzieć wewnątrz organizacji. Na razie wychodzimy z trudnej sytuacji. Dopiero wychodzimy na jakieś normalne tory. Teraz kluczowe będą decyzje dotyczące tego, w jakim kierunku chcemy iść jako klub, jako Legia Warszawa.”
Zbliża się zima i klub odpowie trenerowi. Oby nie kontynuowaniem dziadostwa.