🔴 UWAGA! POLICJA ODPOWIEDZIAŁA NAM W SPRAWIE KIEROWCY PORSCHE. I TA ODPOWIEDŹ JEST DRUZGOCĄCA. DLACZEGO PRZYJĘTO ŁAGODNIEJSZĄ KWALIFIKACJĘ PRZESTĘPSTWA, SKORO MOŻLIWA JEST SUROWSZA❓
Naprawdę nie wiemy, jak
@Policja_KRPII @Policja_KSP chce obronić swoje postępowanie w tej sprawie.
Starsza kobieta miała być wielokrotnie uderzana i kopana, w tym uderzona łokciem w głowę z taką siłą, że upadła na samochód. 75-letni świadek stanął w obronie bitego małżeństwa i sam został zaatakowany.
Policjanci jeszcze w czwartek oficjalnie przyznali, że widzieli nagranie. Mimo to komunikat brzmiał: nie ma formalnego zawiadomienia, więc Policja nie będzie prowadzić żadnych czynności. Postępowanie ruszyło dopiero wtedy, gdy jeden z pokrzywdzonych przybył po pewnym czasie do jednostki Policji, aby dokonać formalnego zgłoszenia.
Tyle że zawiadomienie nie jest potrzebne, jeżeli z posiadanych przez Policję informacji wynika uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu.
A tutaj aż prosiło się o zbadanie art. 217a k.k.
Ten przepis chroni osoby, które interweniują w obronie bezpieczeństwa ludzi albo porządku publicznego.
To przestępstwo jest ścigane z urzędu.
Zapytaliśmy Policję, dlaczego nie wszczęła postępowania przygotowawczego w tym kierunku.
Odpowiedź?
„Art. 217a k.k. dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej osoby podejmującej interwencję w celu ochrony bezpieczeństwa ludzi albo bezpieczeństwa lub porządku publicznego. Ocenę, czy w tej sprawie spełnione są przesłanki tego przepisu, należy oprzeć na całokształcie ustalonych okoliczności.
Niezależnie od tego policjanci prowadzą czynności również w kierunku art. 160 k.k., który dotyczy narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jest to odrębna kwalifikacja prawna odnosząca się do poważnego zagrożenia dla zdrowia lub życia. Ostateczna ocena prawna będzie zależała od wyników prowadzonych czynności i zgromadzonego materiału.”
Zrozumieliście więc, dlaczego nie wszczęto postępowania przygotowawczego w kierunku art. 217a k.k.? Bo my nie.
Rzeczniczka napisała: „Ocenę, czy w tej sprawie spełnione są przesłanki tego przepisu, należy oprzeć na całokształcie ustalonych okoliczności”.
I PO TO WŁAŚNIE WSZCZYNA SIĘ POSTĘPOWANIE PRZYGOTOWAWCZE, ŻEBY TEN CAŁOKSZTAŁT USTALIĆ.
DLACZEGO WIĘC POLICJA NADAL NIE WSZCZĘŁA POSTĘPOWANIA W KIERUNKU ART. 217A K.K.?
Rzeczniczka tego nie wyjaśniła.
Co więcej, Policja przyznaje teraz, że prowadzi sprawę także w kierunku art. 160 k.k., czyli narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Tylko że od 2 stycznia 2026 r. zaostrzono przepisy, żeby chronić prawnie właśnie takie osoby, jak pokrzywdzonych w tej sprawie. Obowiązuje art. 217a § 2 k.k., który dotyczy sytuacji, gdy osoba interweniująca zostaje zaatakowana i narażona na takie niebezpieczeństwo.
Różnica jest taka, że przestępstwo z art. 217a § 2 k.k. jest zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności, a przestępstwo z art. 160 § 1 k.k. karą do 3 lat pozbawienia wolności.
Dlaczego więc Policja mówi o łagodniejszym art. 160 k.k., a milczy o surowszym art. 217a § 2 k.k.?
Panowie Ministrowie
@w_zurek,
@ArkadiuszMyrcha z
@MS_GOV_PL zmieniają przepisy na surowsze, a Policja z nich nie korzysta.
Zapytaliśmy też wprost, czy pokrzywdzonych podczas interwencji poinformowano, że w przypadku przestępstwa prywatnoskargowego mogą złożyć skargę również w jednostce Policji - nie muszą sami kierować sprawy do sądu.
Odpowiedź?
„Policjanci informowali o możliwościach prawnych.”
To nie jest odpowiedź.
TAK CZY NIE?
Czy poinformowano ich o art. 488 k.p.k.?
Na to nie dostaliśmy odpowiedzi. Otrzymaliśmy za to informację: „uczestnicy zostali poinformowani o możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem”.
Czyli z powyższego można wywnioskować, że najpierw Policja odesłała zaatakowanych seniorów do sądu, a potem rozkładała w mediach ręce, że pokrzywdzeni nie zgłosili się do jednostki Policji, więc nic w sprawie nie można zrobić. Skoro kazano im pójść do sądu, to nic dziwnego, że nie przyszli na Policję, prawda?
Policja bez skrupułów zniechęca do zgłaszania spraw nawet starsze osoby, które zostały pobite za stanięcie w obronie porządku publicznego i bezpieczeństwa. Bo czym innym, jak nie zniechęcaniem, jest odsyłanie seniorów do sądu bez wspomnienia o łatwiejszej ścieżce zgłoszenia takiego przestępstwa, jaką jest ustne złożenie skargi Policji?
Zapytaliśmy również, dlaczego materiały nie zostały przekazane prokuratorowi do oceny pod kątem art. 60 § 1 k.p.k., tj. zweryfikowania, czy w sprawie zachodzi interes publiczny w ściganiu sprawcy, co pozwala na wszczęcie postępowania bez formalnego zawiadomienia ze strony pokrzywdzonych, których - co istotne - przecież Policja wcześniej zniechęciła do zgłaszania sprawy.
Policja odpowiedziała nam, że decyzję podejmuje prokurator.
Dziękujemy.
WŁAŚNIE DLATEGO PYTALIŚMY, DLACZEGO MATERIAŁÓW PROKURATOROWI NIE PRZEKAZANO.
Prokuratura potwierdziła nam wcześniej, że ich nie dostała.
I jeszcze sprawa czerwonego światła. Policja znała nagranie, ale dopiero teraz będzie oceniać, czy zachodzą podstawy do podjęcia czynności w sprawie możliwego przejazdu na czerwonym świetle. Czyli w sumie nawet teraz nie ma mowy o prowadzeniu czynności wyjaśniających w tym kierunku. Tak dokładnie odpowiedziała nam rzeczniczka:
„Policjanci zapoznali się z nagraniem przekazanym przez świadka. W związku z prowadzonymi czynnościami analizują dostępne informacje i materiał dotyczący przebiegu zdarzenia. Ocena, czy nagranie daje podstawę do podjęcia odrębnych czynności w związku z podejrzeniem niezastosowania się do sygnalizacji świetlnej, będzie możliwa po analizie jego treści i pozostałych okoliczności.”
Przypominamy: wykroczenia Policja wyjaśnia z urzędu.
Nie trzeba czekać, aż ktoś napisze wniosek, petycję albo zrobi awanturę w mediach.
A teraz najciekawsze.
Po tym, jak jeden z pokrzywdzonych jednak złożył zawiadomienie, nagle:
• są przesłuchiwani świadkowie,
• badany jest art. 160 k.k.,
• badane są groźby,
• ustalono tożsamość mężczyzny,
• prowadzone są działania zmierzające do jego zatrzymania.
Czyli jednak można.
Pytanie tylko:
DLACZEGO NIE MOŻNA BYŁO WCZEŚNIEJ?
Dlaczego Policja, mając nagranie i wiedzę o brutalnym ataku na starszych ludzi oraz osobę, która stanęła w ich obronie, najpierw publicznie ogłosiła, że nie będzie podejmować czynności, bo nie ma zawiadomienia?
Od Policji oczekujemy działania z urzędu tam, gdzie prawo tego wymaga.
Nie szukania formalnego pretekstu, żeby nie działać. Pokazaliśmy, że istniały możliwości i obowiązek działania z urzędu, bez zawiadomienia.
Szczególnie że Policja zapoznała się z materiałami dostępnymi w mediach i znała relacje świadków. Mimo tego funkcjonariusze nie widzieli podstaw do działania bez formalnego zawiadomienia.
Jeżeli państwo chce, żeby ludzie reagowali, gdy ktoś jest bity albo stwarza zagrożenie na drodze, to osoby interweniujące muszą wiedzieć, że po wszystkim państwo stanie po ich stronie.
W tej sprawie na początku tego zabrakło.
Będziemy jej dalej pilnować.
W kolejnym wpisie opublikujemy pełną treść naszych pytań i odpowiedzi rzeczniczki Policji. ⬇️
@Policja_KRPII @Policja_KSP @PolskaPolicja @Prok_Okreg_Wawa @MSWiA_GOV_PL @MKierwinski @czeslawmroczek @K_Galecka